Moda na widzenie aury dotarła do Europy pod koniec XIX wieku z Indii wraz z falą zainteresowania wiedzą ezoteryczną. Najbardziej znane były prace dr Kilnera, prowadzone w Londynie. Zakres obserwacji ówczesnych badaczy ograniczał się głównie do Aury Eterycznej, Aury Wewnętrznej i Aury Zewnętrznej.
Wątki bez odpowiedzi | Aktywne wątki: Teraz jest N paź 29, 2023 23:36: Strona główna forum » Wiara » » Wiara »
Zdrowe, żywe pole auryczne tworzy wokół człowieka swoistą tarczę ochronną i pozwala swobodnie funkcjonować w świecie. Jednak taki poziom energetyczny nie jest rzeczą oczywistą. Aura każdego z nas jest codziennie narażana na wiele czynników mogących zaburzyć jej stan. Powodują one powstawanie w naszym polu miejsc osłabionych, przez które „wycieka” energia, co w konsekwencji może prowadzić do zmęczenia, apatii i choroby ciała fizycznego. Jeżeli chcemy zachować, czy odbudować silną aurę, ważne jest poznanie oraz wyzwolenie się od rzeczy, które ją nadwyrężają i niszczą. Czym jest aura? Niektórzy sądzą, że aura to nic innego, jak tylko elektromagnetyczne zjawisko. Inni dopatrują się w niej większego znaczenia, wierzą, że zawiera się w niej iskra życia i nasza wyższa świadomość, dostarczająca energii niezbędnej do życia i działania. Istnieje także pogląd, że aura jest odbiciem nas samych i posiada zapis naszej przeszłości, teraźniejszości, a nawet przyszłości. Sama definicja aury zakłada, że jest to niewidzialna emanacja lub pole energetyczne, które otacza wszystko, co istnieje. Pochodzi od greckiego słowa oznaczającego „bryzę”. Energia przepływająca przez nią odzwierciedla prowadzony styl życia, osobowość oraz nasze myśli i emocje. Aura wskazuje na stan, w jakim obecnie znajduje się nasze ciało, a także umysł i dusza. Może cię również zainteresować artykuł: Aromatyczna kąpiel harmonizująca czakry Poznaj niezdrowe wpływy determinujące siłę twojego biopola Najczęściej aura rozpościera się we wszystkich kierunkach na blisko metr od ciała człowieka. Uważa się, że im pełniejszy rozwój człowieka i wyższa świadomość, tym większe i bardziej świetliste jest jego biopole. Co zatem się dzieje, że stan ten niekiedy wręcz diametralnie ulega zmianie? Z pewnością bardzo duży wpływ na otaczającą nas poświatę ma to, co myślimy i czujemy. Stąd być może pochodzą takie wyrażenia jak „czerwony ze złości”, czy „zielony z zazdrości”. Choć nasze myśli i emocje są ulotne, nie należy ich lekceważyć. Z czasem mogą się one utrwalić i spowodować względnie stałe zmiany w aurze. Oprócz aspektów wewnętrznych, istnieje jeszcze szereg występujących w otoczeniu czynników, mogących wpływać niekorzystnie na stan naszej aury. Choć zdają się być one oczywiste, myślę, że warto o nich przypomnieć. Poniżej lista niektórych rzeczy, mogących negatywnie wpłynąć na nasze biopole: żywność modyfikowana genetycznie i mocno przetworzona (pozbawiona siły życiowej); alkohol i papierosy (wszelkie używki, to jedne z najbardziej rozpowszechnionych niszczycieli aury we współczesnym świecie); ubrania wykonane z syntetycznych materiałów lub w ciemnych, nisko wibrujących kolorach; niskie częstotliwości emitowane przez wi-fi, wieże telefonii komórkowej, telewizory, komputery, radia, sieć 5G itp. (niebezpieczne zwłaszcza, gdy pozostajemy pod ich ciągłym wpływem); dusze zmarłych i inni nieproszone istoty bytujące w naszym polu energetycznym; emocjonalnie i wibracyjnie niestabilne osoby w naszym życiu, które obniżają naszą witalność (bywa, że spotykamy się z tzw. wampirami energetycznymi – toksycznymi ludźmi, którzy czyhają na naszą energię, żywią się nią, ponieważ sami nie mają połączenia ze Źródłem); brak dostępu do naturalnego światła słonecznego i zbyt rzadkie przebywanie na łonie natury (aura rozrasta się i rozprzestrzenia w promieniach słońca, podczas obcowania z przyrodą, a kurczy, gdy jesteśmy w zamkniętych pomieszczeniach). Zapraszamy do naszego sklepu, w którym znajdziesz pięknie pachnące olejki harmonizujące czakry Co mogę zrobić, by czuć się lepiej? W miarę jak nasza świadomość aury będzie się rozwijać, szybciej i łatwiej będziemy dostrzegać wszelkie jej zaburzenia. Będziemy też mogli sprawniej wychodzić ze schematów, które nam nie służą i łatwiej radzić sobie w sytuacjach niekorzystnych. Mamy wiedzę, że wszystko przenika się nawzajem i łączy ze sobą, patrzymy więc na wszelkie procesy w naszym polu raczej jako na część większej całości. Z tej perspektywy wiemy, że przestrzeń naszego serca jest miejscem, z którego możemy rozpocząć proces wszelkich zmian. Zaś połączenie z wyższym Ja, to nieoceniona pomoc w oczyszczaniu aury z energii i bytów, które nam nie służą. Także przebaczenie i uwolnienie się z wszelkich przeszłych zdarzeń, może sprawić, że nasza aura stanie się świetlista i zacznie odzwierciedlać nowo wykreowaną, szczęśliwą rzeczywistość. Może cię również zainteresować artykuł: Jak oczyszczać i wzmacniać samodzielnie energię czakr Magdalena Głowacka Źródła: „Dłonie pełne światła”, Barbara Ann Brennan, Wydawnictwo AMBER Sp. z o. o., 2002 r.
Strona 18 z 52 - A ja dzisiaj spróbowałem z czerwonym przedmiotem, z jasnożółtą ścianą w tle. I rzeczywiście widziałem aurę o kolorze zielonym, tylko zastanawiam się, czy to nie było złudzenie optyczne.
Aura jak zobaczyc wlasna aurę. Usiądź wygodnie i odpręż się. Światło w pokoju powinno być łagodne, ale nie przyćmione. Usiądź tak, by wszelkie źródła ostrego światła znajdowały się za twoimi plecami. Niepotrzebne ci są promienie świecące prosto w swoje ręce tak by były widoczne na tle jasnej ściany. Złącz palce wskazujące i przyglądaj się im przez około 10 sekund, a następnie powoli odsuń je. Powinieneś zauważyć cienką, niemal niewidoczną nić energii, która się rozciąga i łączy palce, chociaż powoli się od siebie oddalają. Gdy będziesz wykonywać to ćwiczenie po raz pierwszy, wyda ci się, że nić łącząca oba palce znika po osiągnięciu zaledwie centymetra długości. W miarę nabywania wprawy zobaczysz, że się nie zmienia, choćby przestrzeń między palcami wynosiła 10, a nawet 12 centymetrów. Jeśli jest ci trudno dostrzec tę linię energii, spróbuj jeszcze przyciemnić światło, a palce umieść nad gładką powierzchnią o białej barwie. Teraz możesz przeprowadzić ten eksperyment z czterema palcami, dotykając nimi palców drugiej ręki. Odsuwając dłonie od siebie, zaobserwujesz strumienie energii łączące wszystkie twój partner wykonuje to ćwiczenie równocześnie z tobą, spróbuj dostrzec strumienie energii łączące jego palce. To ekscytujące zauważyć czyjąś aurę po raz pierwszy! Teraz możesz spróbować czegoś niezwykle ciekawego. Palcami jednej ręki dotknij palców swego przyjaciela, a potem powoli je odsuń. Zobaczysz strumień czystej energii łączący wasze palce. A jak sądzisz, co by się zdarzyło, gdybyś ćwiczenie to wykonał z nie lubianą osobą? Jeżeli możesz, przeprowadź ten eksperyment z jak największą liczbą osób. Potem będziesz gotów wyraźniej zobaczyć własną aurę. Potrzebny będzie pokój o ścianach pomalowanych na jednolity kolor – najlepiej biały lub kremowy. Przygaś światło i stań kilka kroków od ściany, zwrócony do niej twarzą. Wyciągnij prawą rękę przed siebie i unieś dłoń, by palce wskazywały sufit . Patrz na ścianę przez palce tej ręki. Skoncentruj się na ścianie, nie na dłoni. Po kilku chwilach zauważysz, że twoją dłoń otacza wyraźne, szarawe, niemal pozbawione koloru halo. Gdy już je dostrzeżesz, skoncentruj uwagę właśnie na nim, nie na ścianie. Gdy będziesz to robił, aura może zniknąć. W takim razie po prostu spójrz znowu na ścianę, aż halo ponownie się pojawi. Kiedy zobaczysz aurę wyraźnie, spójrz na palce. Być może zobaczysz, jak promieniują z nich cienkie strumyczki energii. Przyjrzyj się uważnie aurze, która otacza twoje palce, a zobaczysz, że jest ona w ciągłym ruchu Niektórzy odczuwają rozczarowanie, widząc po raz pierwszy swoją aurę, ponieważ jest ona niemal bezbarwna. Nie martw się, jeśli tak jest z tobą. Kolory zaczną się pojawiać później, gdy przyzwyczaisz się do widzenia to samo ćwiczenie z drugą ręką, a potem spróbuj przeprowadzić test w innych warunkach. Podczas nauki przyciemniona lampa jest najlepsza, ale z czasem powinieneś móc zobaczyć aurę w każdym świetle. Spróbuj także obserwować inne części swojego ciała. Gdy już zobaczysz aurę wokół dłoni, będzie ci łatwo zobaczyć ją także wokół każdej innej części ogranicza i zawęża widzenie aury, możesz więc się zdecydować na wykonywanie ćwiczeń nago lub niekompletnie odziany. Niestety, większość ludzi nie potrafi zobaczyć aury w lustrze, które z jakiegoś powodu nie odbija jej dość dobrze. Niektórym się to jednak udaje, może więc wypróbuj swoje lustro w łazience. Jeśli nosisz szkła optyczne, spróbuj zobaczyć aurę zarówno w okularach, jak i bez nich. Stwierdziłem, że wielu ludzi, którzy na co dzień noszą okulary, łatwiej dostrzega aurę bez ponownie przeprowadź doświadczenie wraz ze swoim partnerem. Poproś go, by stanął na tle jednokolorowej ściany. Cofnij się kilka kroków i patrz w jego kierunku, koncentrując się na ścianie za jego plecami . Stan idealny zbliżony jest do marzenia sennego, gdy masz oczy otwarte, ale naprawdę nic nie widzisz. W tym wypadku jednak rozluźniasz się i koncentrujesz w tym samym czasie. Być może pomocne będzie przypomnienie sobie chwili, gdy byłeś naprawdę zmęczony, a twoje oczy same się zamykały. Oczywiście nie chcesz, by zamknęły się właśnie teraz, ale przywołanie tego obrazu będzie pomocne, ponieważ twój wzrok powinien być ciężki i niemal początku może się to wydawać dziwne, ale nagle dostrzeżesz niewyraźną aurę otaczającą twojego przyjaciela. Zobaczysz ją za pomocą widzenia peryferyjnego. Prawdopodobnie zauważysz, że otacza ona tylko jego głowę i szyję. Jest tak dlatego, że ubranie przysłania aurę i czyni ją dużo trudniej widoczną. Ponadto silna psychiczna energia emanująca od głowypowoduje, że łatwiej zauważyć aurę otaczającą właśnie tę część ciała. Postaraj się skoncentrować na zauważonym zjawisku. Najprawdopodobniej na początku aura będzie znikać, ale nie rezygnuj, a kiedy będziesz ją mi eć w polu widzenia, przyjrzyj się jej dokładnie. Zobaczysz, że nieustannie się porusza. Zauważysz również, że gdy mrugasz, znika na i spróbuj jej dotknąć. Będziesz musiał dokonać kilku prób, zanim uda ci się jednocześnie dotknąć ją i zobaczyć. Większość ludzi stwierdza, że aura znika w chwili, gdy się do niej zbliżają. Przyczyną jest zmiana ogniskowej oczu w miarę posuwania się do przodu. W tej sytuacji wystarczy cofnąć się do miejsca, w którym uprzednio stałeś, i zacząć od nowa. Aura powinna się pojawić ponownie w ciągu kilku sekund. Powiedz przyjacielowi, by wziął kilka głębokich oddechów, a potem pomyślał o czymś, co go uszczęśliwia. Przyjrzyj się, jak jego aura się rozszerza i rozwija. Poproś go, by myślał o rzeczach obojętnych, ani smutnych, ani wesołych; aura wróci do normalnych rozmiarów. Niech na koniec twój partner pomyśli o czymś smutnym, czymś, co go złości, uszczęśliwia lub nie wywołuje żadnych emocji. Z samej obserwacji aury powinieneś określić, o jakim przeżyciu te ćwiczenia poza domem, pamiętając, by słońce mieć za plecami. Najlepiej przeprowadzać je wczesnym rankiem lub późnym popołudniem. Zaobserwujesz, że aura drugiej osoby rozszerza się na świeżym powietrzu. Jest wiele innych metod widzenia aury. Można patrzeć na czoło partnera (a nie na ścianę, jak to czyniliśmy przedtem). Skoncentruj się na tej części ciała, a potem stopniowo poszerzaj swe widzenie obwodowe, najpierw w lewo i prawo, potem w górę i w dół. Okaże się, że gdy obejmie ono wszystkie kierunki, ogniskowa twoich oczu lekko się przesunie, a nad głową partnera pojawi się delikatna poświata, która zmieni się w aurę. W czasie pierwszej próby zniknie, gdy tylko spróbujesz się na niej skoncentrować. Powtarzaj to ćwiczenie, aż zobaczysz aurę metoda jest połączeniem dwóch poprzednich. Partner musi stanąć lub usiąść na tle jedno-barwnej ściany. Stań kilka kroków dalej i patrz na jego nos. Zobacz, jak daleko nad jego głową i w lewo od niego sięga twoje widzenie obwodowe. Zaznacz te miejsca na ścianie. Wróć na dawne miejsce i powtórz to samo ćwiczenie, tym razem biorąc pod uwagę miejsce poniżej i w prawo. Znowu zaznacz je na ścianie. Powtórz próbę jeszcze dwa razy, by oznaczyć miejsca poniżej oraz na lewo i prawo od nosa twego partnera. Zacznij, patrząc na znak, który zrobiłeś nad jego głową i na prawo od niego. Po kilku sekundach szybko spójrz na znak znajdujący się na lewo i poniżej. Patrz na niego przez kilka sekund, a potem przenieś wzrok na znak poniżej i na prawo. Na koniec przyjrzyj się znakowi powyżej i na prawo. Po kilku sekundach przyglądania się pozwól, by twoje widzenie obwodowe stopniowo się rozszerzyło, tak byś mógł objąć wzrokiem pozostałe trzy pozycje, a wtedy pojawi się aura twego partnera. Tak jak przy innych metodach, będziesz musiał wykonać to ćwiczenie wiele razy, zanim zdołasz się skoncentrować bezpośrednio na aurze. Nadszedł czas na uczczenie twoich dotychczasowych sukcesów. Pójdź z przyjacielem do supermarketu lub innego równie ruchliwego miejsca. Idź kilka kroków za nim i sprawdź, czy zobaczysz jego aurę w tym utrudniającym skupienie bądź rozczarowany, jeśli ci się nie uda. Ruchliwy supermarket różni się zasadniczo od zatopionego w półmroku, spokojnego pokoju. Zamieńcie się rolami i niech twój partner sprawdzi, czy może zobaczyć twoją również aury innych obecnych tam ludzi. Nie musisz się na nikogo gapić, by tego dokonać. Po prostu skoncentruj wzrok kilka centymetrów w bok od nich i spróbuj dostrzec ich aurę za pomocą widzenia obwodowego. Łatwiej ci będzie z ludźmi stojącymi na jasnym tle. Na ogół najwyraźniejsza będzie aura wokół ich głów. Jednak latem, gdy wszyscy są skąpo odziani, zobaczysz aurę wokół większej części ciała. To niesłychane wrażenie nagle dostrzec aurę wokół wszystkich ludzi. Na to jednak potrzeba trochę czasu. Na szczęście ćwiczyć możesz wszędzie.
A w cudzysłowie, bo tak na prawdę to jest aura, którą temu kolorowi ubrania, czy samemu ubraniu nadają myśli i oczekiwania (świadome, czy nie) danej osoby, albo i otoczenia. Zauważ, że osoby podobnie myślące i zachowujące się, często też ubierają się w podobne tonacje barwne. Ich ubrania będą też miały podobne aury.
Wywoływanie duchów czy dusz zmarłych w celu poznania ukrytej prawdy oraz zdobycia specjalnych mocy nadprzyrodzonych, to nie tylko zerwanie relacji z Bogiem. Jest wielkim zagrożeniem dla życia, gdyż można ściągnąć na siebie niebezpieczeństwo i bezpośrednio zaprosić demony do swojego życia. Wywoływanie dusz zmarłych – nekromancja i kontaktowanie się z duchami – spirytyzm, to magia znana w pogaństwie już od starożytności. W czasach współczesnych mamy postępujący kryzys wiary i widoczny jest powrót do tego typu praktyk. Potwierdzają się słowa Chestertona:„Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko”. Ludzie płacą oszustom, twierdzącym, że mają możliwość kontaktowania się z zaświatami. Wierzą też, że rzeczywisty kontakt z duchami przyniesie dobre owoce, lekceważąc jednocześnie prawdę, że ostatecznie wywoła on zawsze nieszczęście. Ostre Słowo Boże W Starym Testamencie jednoznacznie i ostro jest sformułowany zakaz wchodzenia w jakiekolwiek praktyki magiczne: „Gdy ty wejdziesz do kraju, który ci daje twój Bóg, Pan, nie ucz się popełniać tych samych obrzydliwości jak tamte narody. Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, przepowiednie, magię i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów, wywoływał umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich twój Bóg, Pan, sprzed swego oblicza” (Pwt 18,9-12). W innym miejscu Pisma św. czytamy: „Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu. Uświęćcie się więc i bądźcie świętymi, bo Ja jestem »święty«. Ja, Pan, Bóg wasz! Będziecie strzec ustaw moich i wykonywać je. Ja jestem Pan, który was uświęca!” (Kpł 20,6-8). Także w księgach prorockich Bóg ubolewa: „Lud mój zasięga rady u swojego drewna, a jego laska daje mu wyrocznię; bo go duch nierządu omamił – opuścili Boga swojego, aby cudzołożyć” (Oz 4,12; por. Iz 2,6; 3,2-3). Sprzeniewierzenie się Bogu porównywane jest do nierządu, czyli do prostytucji – jest bowiem radykalnym odrzuceniem prawa Bożego, oczywistym naruszeniem wartości moralnych działającym destrukcyjnie na poszczególne osoby i całe społeczeństwo. Przyczyny i przejawy Dlaczego wywoływanie duchów cieszy się dziś rosnącym zainteresowaniem? Wśród przyczyn są Chęć stwierdzenia istnienia świata duchowego poprzez zmysłowe doświadczenie. Pragnienie nawiązania kontaktu ze światem duchów, zwłaszcza bliskich zmarłych – poznania „tamtego świata” nie poprzez poznanie praw objawionych, ale z bezpośredniego przesłania wywoływanych duchów. Rzekomą pomoc, którą duchy zmarłych mogą zaoferować w celu pokonania ziemskich trudności czy cierpień. Masową propagandę poprzez filmy, książki, czasopisma, radio, telewizję, gry komputerowe i inne media, które rozbudzają zainteresowanie magią i okultyzmem oraz całym tajemniczym światem zmarłych (por. ks. A. Zwoliński, Wywoływanie duchów). Gdy taki kontakt z zaświatami się dokonuje, wtedy mówimy o zjawiskach mediumicznych (od łac. medium, wyrazu oznaczającego osobę mającą zdolności nawiązywania kontaktów z zaświatami). Mediumiczność objawia się w różnoraki sposób np.: Zjawiska dotyczące zmiany psychicznego i fizycznego stanu człowieka – ekstazę, uniesienie, opętanie, wcielanie się „duchów”. Zjawiska nadnormalnej wrażliwości organizmu (człowiek jako „aparat przyjmujący”) – przenikanie myśli, widzenie z odległości, jasnowidzenie, jasnosłyszenie, wyczuwanie śladów pozostawionych przez psychikę ludzką w materii martwej (psychometria), różdżkarstwo, radiestezja, wyczuwanie zjawisk oraz rzeczy przyszłych i przeszłych. Zjawiska nadnormalnego oddziaływania psychiki ludzkiej na własny organizm – samoznieczulenie, zastępowanie jednych zmysłów innymi, zjawisko bilokacji i wytwarzania sobowtórów, wydzielanie przez medium materii jako „ekoplazmy”, „teleplazmy” lub „ideoplazmy” (w tym wytwarzanie „zjawy” postaci ludzkich lub zwierzęcych). Zjawiska dotyczące nadnormalnego działania organizmu ludzkiego na materię i energię poza organizmem własnym – działanie na organizm innych ludzi oraz przedmiotów („magnetyzowanie”), dematerializacja i rematerializacja ciał, zjawiska poruszania lub unoszenia przedmiotów, dokonywanie z odległości różnych czynności, takich jak pisanie, gra na instrumencie, uderzanie w meble, wywoływanie na odległość zjawisk: dźwiękowych (gwizdanie, klaskanie, głosy ludzkie lub zwierzęce), cieplnych (zmiany temperatury ciał, powiewy zimna), świetlnych (pojawianie się iskierek, punktów świetlnych), promieniowanie niewidzialne różnego rodzaju (działanie aury), inne zjawiska elektryczne i magnetyczne (por. ks. A. Zwoliński, Wywoływanie duchów). Skutki mediumiczności Wymienione zjawiska są niezwykłe i mogą się one wydawać interesujące, a nawet budzić fascynację. Jednak prawdziwa natura tych zjawisk jest straszna. Stoją bowiem za nimi złe duchy. Wejście w praktyki mediumiczne jest wystawieniem się na bezpośrednie działanie demonów. Nie może się to skończyć dla człowieka dobrze… Właśnie dlatego w Piśmie św. zakaz wchodzenia w praktyki okultystyczne jest tak ostro sformułowany. Jest on wołaniem zatroskanego Ojca wskazującego dzieciom śmiertelne zagrożenie, którego powinny unikać. Nie jest możliwe, aby człowiek, wchodząc w kontakt ze złymi duchami, uchronił się od ich zabójczego działania. Człowiek nie dorównuje złym duchom intelektem (złe duchy są bowiem aniołami, które w sposób wolny i nieodwołalny odrzuciły Boga, stały się całkowicie złe, ale zachowały naturę anielską otrzymaną przy stworzeniu), nie ma więc możliwości, by je „przechytrzył”, użył ich do własnych celów i uniknął konsekwencji takiej „znajomości”. Wejście w praktyki okultystyczne daje demonom możliwość działania w ludzkim życiu nie tylko w sposób zwyczajny – przez kuszenie, ale otwiera także na ich działanie nadzwyczajne, które wedle intensywności można podzielić na: nawiedzenie; dręczenie, obsesje, osaczenie; zniewolenie; opętanie. Nawiedzenie polega na atakach na miejsce. Wymienić tu można takie zjawiska, jak: hałasy albo uderzenia o dach, podłogę, w ściany, okna, drzwi i meble; odgłosy niewidocznych kroków; tajemnicze odgłosy, krzyki, śmiechy, wrzaski; nagłe i bardzo silne zapachy spalenizny, gnoju, siarki, zgniłego mięsa lub kadzidła; otwierające i zamykające się samodzielnie drzwi i okna; pękające szyby w oknach; rozbijające się w kredensie naczynia; przewracające się i wypadające z półek książki; niewytłumaczalne psucie się sprzętów domowych; samoczynne włączanie się i wyłączanie lamp i sprzętów elektrycznych; spadanie wiszących na ścianie obrazów; samoczynne przewracanie się i przemieszczanie mebli; nagłe i niewytłumaczalne zwiększanie lub zmniejszanie się temperatury w pomieszczeniu; ukazywanie się zwierząt i natychmiastowe ich zniknięcie; pojawianie się cieni postaci. Oczywiście przy ocenie takich zjawisk ważna jest roztropność. Nie każdy hałas albo zepsucie się domowego sprzętu oznacza działanie diabła. Najczęściej też zewnętrznemu działaniu demonów (które, choć skupione jest na przedmiotach, ostatecznie skierowane jest przeciwko człowiekowi) towarzyszy ich działanie w sferze psychicznej człowieka. Złe duchy nie mogą wpływać bezpośrednio na rozum i wolę człowieka, dlatego atakują jego zmysły, wyobraźnię, pamięć i namiętności. Są to zjawiska dręczenia, obsesji, osaczenia, np.: pragnienie samobójstwa; chęć zabicia własnego dziecka; silny pociąg seksualny do osób konsekrowanych, a także do osób będących już w sakramentalnych związkach małżeńskich; pociąg seksualny do własnych dzieci; nagła i silna niechęć i nienawiść do współmałżonka; pogardliwe myślenie o Bogu; niepowstałe w sposób naturalny bolesne zadrapania na ciele i krwawienia; uderzenia zadające realny ból fizyczny i pozostawiające widoczne ślady; zaburzenia wywołujące wielki ból różnych części ciała, które nie są wynikiem chorób (por. G. Bacik, Zniewolenie demoniczne). Nie należy się bać Życie w łasce uświęcającej jest najlepszą ochroną przed działaniem złego ducha. Regularna spowiedź oraz częste przyjmowanie Komunii św. jest receptą na życie wieczne. Oczywiście przystępowania do sakramentów nie można traktować w sposób magiczny, jako swego rodzaju automatycznej ochrony przed nieszczęściem (to samo odnosi się do noszenia medalika lub krzyżyka, modlitwy, nabożeństw itp.). Istotą życia sakramentalnego jest pogłębienie wiary i relacji z Panem Bogiem, prawdziwe otwarcie serca na łaskę, a także pokorne przyjęcie Bożej pomocy w walce z grzechem. To mocą Pana Jezusa możemy zwyciężyć złego ducha i pokonywać grzech obecny w naszym życiu. Pismo św. ukazuje, że Chrystus nie mógł uczynić cudu tylko tam, gdzie nie znalazł wiary w ludziach (por. Mk 6,5), i odwrotnie – gdy kogoś uzdrowił, nieraz mówił „twoja wiara cię ocaliła” (Mt 9,22; Mk 5,34; Łk 7,50; 8,48; por. Mk 10,52; Łk 17,19; 18,42). Człowiek musi skierować się ku Bogu, przylgnąć do Niego. Bóg bowiem niczego nie czyni wbrew woli człowieka. On zna najlepiej serce człowieka i nie da się oszukać zewnętrznymi pozorami. Z jednej strony, gdy ktoś na przykład chodzi do kościoła, ale przy okazji bywa też na seansach spirytystycznych, to nie uchroni się przed silnym działaniem demonów. Jak naucza Pismo św.: „Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów. Nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów” (1 Kor 10,21). Z drugiej strony, gdy osoba uwikła się w grzech okultyzmu, ale żałuje i pragnie powrócić do Boga, otrzyma Bożą pomoc. Bóg widzi pierwsze poruszenie serca człowieka w stronę dobra, zanim pojawią się tego zewnętrzne przejawy, i tym usilniej walczy, by wydobyć duszę takiego człowieka z szatańskich szponów. Jak przeciwdziałać? Wobec przebiegłości działania złych duchów i zwiększającej się obecności treści okultystycznych w kulturze masowej może rodzić się pytanie, jak walczyć z taką falą zła. Za odpowiedź może posłużyć fragment Noty duszpasterskiej Konferencji Biskupów Toskanii na temat magii i demonologii z 2008 r.: „Integralna znajomość Ewangelii i spotkanie z Jezusem doświadczone w Kościele, Jego Oblubienicy, przedstawiają najlepsze antidotum na podobne formy neopogaństwa. Trzeba jednakże, aby wierzący byli ewangelizowani w odpowiedni sposób na fundamencie wiary w Pana zmartwychwstałego, w przyjmowaniu Jego słowa i Jego sakramentów i oraz autentycznym doświadczeniu modlitwy i życia eklezjalnego”. Chrystus, który obecny jest we wspólnocie Kościoła i daje się pod postacią Chleba, jest prawdziwym pokarmem życia wiecznego oraz niezawodną ochroną przed siłami zła. W innym miejscu Noty biskupi Toskanii podkreślają: „Autentyczny zmysł wiary nie potrzebuje podobnych odniesień [do zjawisk paranormalnych – przyp. Praktyka opisana w Ewangelii wymaga prostego spotkania z Jezusem, Panem i Mistrzem, oraz stroni od poszukiwania tego, co »nadzwyczajne«. Wierzyć w Jezusa, nawracać się według Jego słowa i pójść w Jego ślady, w jedności z całym Kościołem, jest zasadniczym wzorem do ustawicznego odnawiania i postępowania”. Przesłanie Ewangelii Pan Jezus kieruje do każdego człowieka. Przez każdego więc może być ono realizowane. Osiąganie zbawienia nie wymaga od człowieka żadnych niezwykłych zdolności ani pomocy mediumicznych specjalistów, wymaga tylko poddania się działaniu łaski Bożej. Biskupi Toskanii, konfrontując działanie magii, stwierdzają z mocą: „Kto odkrył Jezusa Chrystusa, nie potrzebuje szukać zbawienia gdzie indziej. On jest jedynym i autentycznym Odkupicielem człowieka i świata”. źródło:
Był po dwóch kieliszkach i stwierdził, że mogłoby być zabawnie zrobić kilka ćwiczeń. Z początku jego żona nie chciała, ponieważ zawsze podkreślał swoją niewiarę w widzenie aury. Zgodziła się jednak, nie chcąc mu się sprzeciwiać. Ku swemu zdumieniu odkryła, że widzenie aury nie sprawia jej żadnej trudności.
Widzenie aury – czy potrzebujemy zgody na skanowanie? Etyka w ezoteryce to dość delikatna sprawa. Z jednej strony każdy może wspomóc innych swoją energią, a z drugiej tak zwane skanowanie aury, bez wyraźnej zgody, jest traktowane jako kryminalne wykroczenie. Wielokrotnie odniosłem wrażenie, że osoby traktujące to ostatnie jako negatyw, są poważnie niedoinformowane w zakresie działania subtelnej energetyki człowieka. Bardziej fizycznie – myślą, że są świetnymi aktorami, zdolnymi do ukrycia swoich myśli i emocji przed absolutnie każdym. Życiowe przykładyChleb powszedniOtóż wcale nie musiałeś Podsumowanie Życiowe przykłady Jesteś na spacerze i widzisz kobietę z dzieckiem. W pewnym momencie podchodzi do Ciebie i każe Ci oślepnąć, bo nie masz zezwolenia na jej obserwację. O czym wtedy pomyślisz? Chcąc nie chcąc odczytałeś z jej osoby te kilka informacji, których nawet nie chciałeś. Twój umysł zarejestrował je szybciej niż zdążyłeś zadecydować. Zbieranie informacji o otoczeniu jest dla mózgu istotne, aby móc wyliczyć prawdopodobieństwo niebezpieczeństwa, więc instynktownie obserwujesz mijających Cię ludzi. Inna sytuacja. Mijasz grupę pijanych ludzi. Słyszysz jak głośno próbują śpiewać, widzisz jak rozlewają alkohol i zachowują się nieobyczajnie. W takiej sytuacji nie musisz być w ich pobliżu – wystarczy, że będziesz w zasięgu słyszalności. Jeśli zauważą, że przyglądasz im się, to mogą poczuć się skrępowani i zaatakować, aby pozbyć się wyrzutów sumienia. Podobnie widzi to ktoś z umiejętnością czucia lub widzenia pola aurycznego. Przegląda Facebooka i odbiera kilka tysięcy emanacji dziennie od zupełnie obcych mu ludzi. Bierze udział w dyskusji i czuje wzrastającą moc niechęci i pielęgnowanych prywatnych problemów, które znajdują ujście w hejcie czy próbie ośmieszania innych. Ludzie za wszelką cenę chcą wierzyć w prywatność ich myśli i uczuć, ale zapominają, że sami wszystko wpychają do swojej aury. Aura, to pole interakcji z otoczeniem i wszystko, co się tam znalazło, będzie możliwe do odczytania przez środowisko. Ludzie masowo korzystają z czytania aury, choć niekoniecznie muszą być świadomi tego, że stale zarówno odbierają jak i nadają energie w przestrzeń. Chleb powszedni W swej ezoterycznej praktyce miałem wiele przypadków, w których gdy wymieniałem pozytywne cechy osób, te bardzo zgodnie potakiwały, stwierdzając profesjonalizm odczytu. W momencie, gdy przechodziłem do bardziej negatywnych aspektów osobowości, te same osoby zmieniały front i praktycznie od razu wyskakiwały z brakiem zgody na skanowanie. O samą zgodę pytam raczej z grzeczności i okazania uprzejmości niż z faktycznej potrzeby, gdyż widzenie aury nie jest ingerencją skierowaną ku człowiekowi, a obserwacją tego, czym on emanuje. Przez głowę każdej osoby przepływa ciągły nurt informacji, z którego interpretujemy zaledwie garstkę bodźców. Większości wymiarów nie bierzemy pod uwagę, a te subtelniejsze poziomy, choć stale przez ludzi używane, nie są zbyt uświadomione. W drobnych gestach przejawia się sporo emocjonalności. W prostych słowach ujrzymy najwięcej serca, a przygotowany przez rodziców posiłek będzie wyrazem miłości. Wszystkie te emanacje zdają się być w tle, ale to one barwią nasz świat “na żółto i na niebiesko”. Aura człowieka nastawia się na odbiór cudzych energii w momencie, gdy osoba jest zainteresowana, wypatruje zagrożenia lub szuka kontaktu. Czasem są to też czyste obserwacje, wręcz kontemplacja zjawiska jakim jest drugi człowiek (w końcu to zachwycający stan natury). Czyż nie po to łączymy się w pary, aby wzajemnie siebie zrozumieć? Właśnie z tych powodów, skanowanie innych przez innych nigdy nie ustaje. Podczas pierwszego kontaktu już mamy przeczucia jak będzie wyglądała dalsza relacja z drugą osobą, jaki ma ona charakter, upodobania i cele. Zaraz! Czy dostałeś pozwolenie na skanowanie!? 😉 Otóż wcale nie musiałeś Człowiek emanuje swoim nastawieniem, stanem psychiczno-emocjonalnym, chęciami, pragnieniami, problemami i tysiącem innych spraw wprost do swojej aury. Podstawowa emanacja aury, czyli prezencja, będzie z łatwością wyczuwalna przez bliskie nam osoby. Niedawna kłótnia z kumplem będzie widoczna dla osoby wrażliwej (reszta też to odczuje, ale uzna to za mniej istotne). Problemy w rodzinie będą jasno dostrzegalne przez przyjaciół itd. Ta treść jest istotna, bo mówi wiele o tym w jakie interakcje człowiek wchodzi z środowiskiem – z tego względu jest to na aurze. Całe wnętrze, które nie przechodzi na aurę, to sprawy i myśli, które nigdy nie miały być usłyszane, ale nawet one często lgną do aury. Wiele osób po prostu nie rozróżnia tej granicy i szuka odpowiedzi do swoich problemów na zewnątrz. W ten sposób informacje przychodzą na aurę i mogą zostać zauważone. Obecnie skanowanie aury drugiej osoby możemy porównać do sprawdzenia jego profilu na Fb albo czytania jego wypocin na blogu. Te cięższe sprawy są starannie ukryte, ale dla wprawnego oka możliwe do ujrzenia. Te lżejsze są bardziej wyraźne, szybciej rzucają się w oczy. To, czego nie powinno się robić, to próbować interpretować tych skanów bez wyraźnej potrzeby. Bardzo często są one rozumiane płytko i niedbale, a opieranie się na nich jest zagrożone błędem niepełnego odczytu. Innymi słowy – same informacje bez kontekstu i wiedzy o ich celowości mogą wydawać się głupie, przesadzone lub niedojrzałe. Podsumowanie Podsumowując wysiłki udzielenia odpowiedzi na pytanie z tekstu – ciągle kogoś skanujemy, lecz nie do nas należy ocena słuszności tego, co zobaczyliśmy w aurze drugiego człowieka. Nie mamy prawa przekazywać tych informacji innym w celu obgadywania z bardzo prozaicznego powodu – nie widząc całej głębi, roznosimy wtedy tylko plotki o tej osobie. Właśnie przez błędy interpretacyjne może zostać wypaczona tak piękna zdolność jak widzenie/czucie aury. W czystej postaci pozwala nam porozumieć się z drugą osobą. W wersji spaczonej tworzy chaos informacji i fałszywy osąd. Pamiętajmy, że interpretacja należy tylko do człowieka, który ją wykonał – każda następna będzie postrzegała to inaczej. Komentarze mile widziane.
Aura jak zobaczyc wlasna aurę. Usiądź wygodnie i odpręż się. Światło w pokoju powinno być łagodne, ale nie przyćmione. Usiądź tak, by wszelkie źródła
Poprzez wieki i tysiąclecia w kulturze Indii, Tybetu czy Egiptu znana była i praktykowana umiejętność łączenia się z Kronikami Ākāśa (Akasza) oraz wędrowanie w ciele duchowym do bibliotek Mistrzów Mądrości w eterycznej sferze Ākāśa. Święte Księgi spisane na materialnym planie są jedynie odbiciem prawdy zapisanej w sferze Światła i Ducha jaką jest plan Kronik Ākāśa. Im bardziej ateistyczne i materialistyczne są w różnych epokach ludzkie społeczeństwa, tym większą jest konieczność spisywania wiedzy duchowej i naukowej w postaci Świętych Ksiąg Mądrości Bożej takich jak Veda, Purańa, Tora, Ewangelia czy Koran. W okresach wzrostu świadomości duchowej danej cywilizacji większy jest nacisk na bezpośrednie korzystanie przez duchowych uczniów z prawdziwej wiedzy zapisanej w bibliotekach na planie eterycznym, z zapisów światła zwanych Kronikami Ākāśa, które mogą być poznawane dzięki długiej i intensywnej praktyce wibracyjnej mantramów i medytacji Świętej Wiedzy. Ludzkość otrzymała nawet boską wiedzę dotyczącą miłości i seksualności w formie tantrycznego Pisma Świętego jakim jest Kāmasutra oraz techniczne nauki o budowie pojazdów latających w atmosferze (balony, sterowce) oraz po układzie słonecznym, co opisują Święte Pisma znane jako Vaimanika-Śastra. Chrześcijańska Biblia jest w porównaniu ze spisaną Mądrością Bożą w obrębie kultury himalajskiej zaledwie krótkim wprowadzeniem w niektóre sprawy duchowe, czasem przez kapłanów materialistów opacznie tłumaczone i źle wyjaśniane, ale dzięki zrozumieniu jakie dają Święte Pisma takie jak Veda czy Purańa można wszelkie błędy Biblii poprawić, a niedopowiedzenia uzupełnić! Akaśa – Kronika Akaszy (2) Realność istnienia przedwiecznego duchowego zapisu wszelkiej duchowo-naukowej wiedzy jest dla mistyków, ezoteryków i okultystów sprawą oczywistą, często poprzez pewne doświadczenie, chociaż początkujący nie rozumieją ani nie widzą dokładnie, gdzie mieści się Kronika Ākāśa, ani też nie znają głębiej mechanizmów korzystania z tego Wyższego Kosmicznego Rozumu. Nieliczni tylko w pełni zdają sobie sprawę z ogromnego i wielowymiarowego potencjału eterycznych zbiorów Boskiej Wiedzy, do których otwierają się wrota dostępne poprzez duchowe oddanie Bogu, Guru i Drodze, poprzez prawidłową praktykę u Guruh! Kronika Ākāśa, potocznie Ākāsza, zawiera nawet zapisy wszelkich zdarzeń, czynów, myśli i emocji, z czego korzystają Anioły Sądu w czasie pośmiertnego osądzenia duszy, co do której ważą się losy po zakończeniu kolejnego wcielenia. Osądzić człowieka, jego czyny i motywy mogą tylko istoty mające pełny wgląd w archiwalne zapisy wszelkich zdarzeń, a w tym specjalizują się tak zwane Anioły Śmierci, Yamadevas pod kierunkiem Dharmarāja, Archanioła Sądu Pośmiertnego! Zestrojenie z Kronikami Ākāśa, “Czytanie z Akaszy” to w wielu środowiskach bardzo modny i popularny, choć nieco tajemniczy temat, na którym niewielu się dobrze zna, a z tych, którzy o tym uczą, tylko nieliczni mają wgląd w Kroniki Historii Planety i Wiedzy Ludzkości. Teoretycznie, każdy z ludzi mógłby otrzymywać czystą duchową wiedzę bez przekłamań i zwiedzeń, gdyby tylko człowiek zechciał pracować nad sobą w kierunku przygotowania się do bycia Naczyniem Wiedzy. Oświecenie to stanie się Rishim (per. Sūfim), Mędrcem Bożym, a nie ma żadnego oświecenia pozbawionego Boskiej Wiedzy, bo Jñāna, Prajñāna, Vijñāna to stopnie Oświeconego Wglądu, stopnie Boskiej Wiedzy w życiu Oświeconego Człowieka. Kronika Ākāśa, Komnata Mądrości, to globalna i przedwieczna krynica wszelkiej boskiej Wiedzy i Mądrości, Prawdy Absolutnej, chociaż Mędrcy nie popadają w neofickie nawiedzenia na wzór osób z lekka opętanych jakąś “świętą książeczką” jak to bywa u religijnych fanatyków i paranoików! (3) Himalaje jako całe górskie pasmo nazywane jest Dachem Świata nie tylko z uwagi na wysokość gór, ale i z uwagi na to, że Najwyższa Wiedza skumulowana jest w tym obszarze najbardziej na całej planecie nasączonym Światłem, Duchem, czyli Ākāśą, bo tak zwana “Akasza” to właśnie Piąty Żywioł, Duch, Światło i Eter, substancja ponadmaterialna, boska. Nakierowanie ludzkiego umysłu na Mistrzów Mądrości, żyjących w Himalajach jest tak samo ważne jak wzniesienie duszy w medytacji ku eterycznej substancji Ākāśa, która jest świetlisto-przestrzenną matrycą przechowywanych informacji. Odwieczna Mądrość, Prajñāna, skumulowana jest tak w tym wyższym wymiarze ducha jak i w substancji duchowej, która manifestuje się w formie wyższego rodzaju świętych joginów zwanych Avatārami Wszechwiedzy! Devas, Aniołowie i Bogowie nie są jakimiś ludzkimi wyobrażeniami czy angeloarchetypami jedynie w mitologicznej wyobraźni, ale są rzeczywiście istniejącymi istotami wyższej rangi, które nadzorują całą ewolucję życia na Ziemi od początku jego istnienia. Kronika Ākāśa zawiera prawdziwą historię z dawnych epok ludzkości tak samo jak i wiedzę o życiu i ewolucji istot z ras i cywilizacji niebiańskich, jak i piekielnych, co nie powinno nikogo dziwić, bo ślady tej wiedzy są w każdej religii. Opisane są i ciemniackie upadki bytów anielskich, które uległy dewiacji stając się demonami zła, ale też i spektakularne nawrócenia oraz powroty demonów ze stanu diabolicznego do świata niebiańskiego. Kroniki Ākāśa bardzo wielowymiarowo ukazują postacie aniołów i demonów, rozmaitych ras i cywilizacji tak w ludzkich, jak i pozaludzkich liniach ewolucyjnych, tak, że obrazy Bóstw i Bogiń są przestrzenne, a nie płaskie jak na obrazkach i rzeźbach stworzonych ludzką ręką! Zapisane są spotkania ludzi z żywymi i prawdziwymi osobami boskimi, z devami, zapisane jest kto rzeczywiście został pomazańcem bogów, a kto oszukiwał i udając proroka wprowadzał ludzi w błąd zwodząc wielu. Ludzie, którzy przez lojalną i pełną oddania, stałą służbę dla Guru/h i Linii Przekazu (Sangha/h) przezwyciężają chorobliwy egoizm zajmowania się tylko sobą i swoimi sprawami, mogą stać się biorcami niebiańskiego objawienia, mogą zostać obdarzeni spotkaniem z niebiańskimi istotami, jednak bez prowadzenia przez żyjącego boskiego Guruh nie jest to możliwe, o czym też mówią Kroniki Ākāśa. Stosunek do Guruh, Mistrzów Mądrości i całych Kronik Ākāśa jest wprost stosunkiem do Boga pokazującym cały prymitywizm, bezbożność i antyduchowość, bo fakt, że coś nie jest możliwe do zobaczenia gołym okiem, jak powszechnie wiadomo, nie oznacza nieistnienia tego czegoś, a jedynie brak środków do obserwacji i poznania. W dobie nanorobotów ludzie powinni nie tylko lepiej zrozumieć jak wyższe, anielskie istoty mogą sterować procesem kreacji życia, ale i powinni mieć świadomość, że takie małe nanoroboty pozwalające budować lub niszczyć żyjące gatunki mogą też być obdarzone zdolnością ukrywania się przed ciekawskimi. (4) Podstawową praktyką uduchawiającą każdej prawdziwej religii są ciągłe prośby, modlitwy i inwokacje kierowane do bogów i aniołów, co otwiera ludzkie istoty dla boskiego światła i pomaga w końcu ludziom przezwyciężyć egoizm i wznieść się do źródła Prawdziwej Wiedzy Duchowej. Oświeceni Mistrzowie Jogi i Tantry ciągle podkreślają, aby więcej próśb o wszelkie łaski i dobra kierować do Boga, bogów i aniołów, do mistrzów i świętych, bo to przyspiesza ewolucję duchową, tak ludzi jak i demonów. Siły zła, demony i czarty oraz ludzie opętani przez siły zła dążą do odcięcia ludzkości od Boga, od bóstw i aniołów, tak, aby ludzkość popadła w mrok i ciemność i takich antyduchowych bydląt należy się wystrzegać i tym bardziej inwokować, błagać anioły i bogów o pomoc, wsparcie i wszelkie łaski, włącznie z darem wiedzy i zrozumienia. Trzeba oczyszczać i ścierać swoje ego pod kierunkiem Guru/h, aby przełamać ciemniacką demoniczność, zacząć wielbić Boga, Guruh, bogów i aniołów ze wszystkich niebiańskich sfer bytu. Prawdziwy altruizm, oddanie, pokora okazuje się w służbie Guruh i Āśramowi posłanego przez Boga mistrza duchowego! Ludzie powinni zwrócić większą uwagę na proste, mantryczne frazy, takie jak “Om Namaśśivāyah”. “Ilhamdulillāh”, czy “Hallelu-Yah” dzięki którym mogą się oczyścić i uwznioślić przez śpiew i modlitwę. Człowiek głównie po to otrzymał organ mowy, aby w odróżnieniu od zwierząt mógł głosem wielbić bogów, aniołów, guruh, oczyszczać się i wysubtelniać, a przecież podstawą Jogi i Tantry jest właśnie praktyka Mantramów! Kroniki Ākāśa mają ogromną wiedzę duchową o wielbieniu Boga, o odnajdowaniu i wielbieniu Guruh, o Hierarchii Światłości liczącej 144 tysiące żyjących Mistrzów Mądrości. (5) Poznawanie uniwersalnej wiedzy duchowej przechowywanej w Kronikach Ākāśa odbywa się nie tylko poprzez myślowe i uczuciowe zestrojenie, ale i poprzez przeniesienie ludzkiej duszy do odpowiedniego działu w tajemnej bibliotece logosu Ziemi, w Komnatach Mądrości. Otwieranie Wrót do Kronik Ākāśa wymaga dobrego przygotowania ogólnoduchowego tak samo jak i łaski, zgody Guruh oraz Bóstw opiekujących się danymi działami czy filiami Kronik Planety. Pewne sekretne mantramy i imiona Devów, Aniołów Bóstw bardzo pomagają, ale trzeba pamiętać też o ceremonialnej stronie wszystkich praktyk i wielu niezbędnych warunkach, bo unika się dopuszczania profanów i bezbożników do Niebiańskich Skarbów Wiedzy. Boskie natchnienia i inspiracje, a także proste “filmiki” w trzecim oku to zaledwie najniższy stopień zestrojenia i wglądu w Kroniki Ākāśa, najniższy i obdarzony wieloma błędami odczytu i odbioru z powodu niedoskonałości osób tak wglądających w plan wiedzy i mądrości. Istnieje też wiele demonicznych, błędnych wzorców i zakłóceń odczytywania wiedzy z Komnat Mądrości Ākāśa, a także zdarzają się przejęcia i owładnięcia naiwnych osób przez złe astromentalne moce zwane asurami. Ludzie zajmujący się tematem duchowej wiedzy w Kronikach Ākāśa, powinni najpierw przyswoić podstawy duchowej instrukcji poprzez studia Ved czy Śivapurān u doskonałego Śri Guru/h, a kiedy osiągną głębsze zrozumienie, łatwiej będą pojmować wewnętrzną Mądrość i unikać zakłóceń i przekierowań przez demoniczne siły zła, które odwodzą od rzeczywistości aniołów, bogów i od nauki u Śri Guruh. Poprzez widzenia aury i energii, nie ma się wglądu w Kroniki Ākāśa, ale przez rzetelne i głębokie studia duchowe pod kierunkiem Śri Guruh. Prawda przekazywana przez Mistrzów Mądrości nie wszystkim się podoba, a najmniej jednostkom demonicznym, ale to właściwa wiedza jest podstawą Oświecenia! Wiele Błogosławieństw na Drodze Przebudzenia i Urzeczywistnienia! Om Namaśśiwaja! HUM! The Himalaya Master Kroniki Akasha, Widzenie Bogów i Aniołów (PMH nr 153) LINKI O Kronikach Akaszy poczytasz także w kolejnym artykule: Kronika Akaszy – Odczyty wiedzy z zapisów piątego żywiołu
Analogicznie zmieniony obraz aury miały zaatakowane nowotworem rośliny oraz palce chorego na raka człowieka. J. B. Worsley oświadczył, że świetliste linie i łuki, które widać czasem na kirlianowskich fotografiach żywych organizmów, dosyć dokładnie pokrywają się z "południkami" akupunkturowymi, a często obserwowane wybłyski
Aura jest emanacją ciała eterycznego, niewidzialnym polem energetycznym, jak również manifestacją sił witalnych. To zmienne pole biologiczne otaczające istoty żywe, a nawet przedmioty, które przybiega charakterystyczny kształt i kolor. Określenie jego stanu pozwala nam zdiagnozować zaburzenia w Naszym organizmie i podatność na choroby – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Aura jest emanacją ciała eterycznego, niewidzialnym polem energetycznym, jak również manifestacją sił witalnych. To zmienne pole biologiczne otaczające istoty żywe, a nawet przedmioty, które przybiega charakterystyczny kształt i kolor. Określenie jego stanu pozwala nam zdiagnozować zaburzenia w Naszym organizmie i podatność na choroby – zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Widzenie aury jest niezwykle przydatne dla osób, które zajmują się leczeniem ludzi, jak również biznesmenom, mającym stały kontakt z ludźmi. Dostrzegając aurę możemy poznać niefizyczne odzwierciedlenie człowieka. Aura pozwala nam również rozpoznać osoby dobre i złe – możemy zatem przykładowo w porę uniknąć zamachu, rozpoznając prawdopodobnego terrorystę, czy odrzucić propozycję nieuczciwego przedsiębiorcy. Część z nas nie jest w stanie zaobserwować zmian pola energetycznego. Potrafimy jednak odbierać przy pomocny pięciu zmysłów nawet milion informacji na sekundę. Tylko około siedem dochodzi do naszej świadomości, gdyż reszta jest za słaba, aby się do niej przebić – są to tzw. „Bodźce podprogowe”. Mimo, że nie jesteśmy w stanie odbierać tych „bodźców podprogowych”, to możemy jednak wytrenować taką umiejętność, która pozwoli nam ich rejestrowanie i wykorzystywanie, przy pomocy odpowiedniej koncentracji. Każdy z nas może nauczyć się tej umiejętności, jednak nie obejdzie się bez wielu treningów i samozaparcia. Obserwacja aury najczęściej pojawia się przez zmysł wzroku. Jest to najbezpieczniejsza forma dla nas, ponieważ bodźce podprogowe są przez nas najlepiej akceptowane w postaci wizualizacji, czyli obrazu aury. Widzenie kolorów raczej nie powinno nas przerazić, dlatego staje się to nawet przyjemnym zjawiskiem. Często pojawiające się barwy mogą nasz wprawić w stan zdumienia. Nie wszyscy jednak mają zdolność widzenia aury przy pomocy wzroku – część potrafi ją poczuć, usłyszeć, odczuć zapach, a nawet odczytać jej emocje. Proces wizualizacji aury jest najprzyjemniejszą metodą pracy nad poznaniem tego ciała eterycznego. Pierwsze poważniejsze badania aury zostały udokumentowane przez dr Waltera Kilnera w latah 1900-1920 w Londynie. Problemem było dobranie odpowiedniej metody, pozwalające na precyzyjny jej pomiar, jak również rejestrację barw i kształtów. W latach 80-tych, aura stała się przedmiotem badań naukowych w Polsce. Dr Jan A. Szymański przy pomocy aparatury do rozkładu pola elektrycznego, przeprowadził badania naukowe, eksperymenty i różne obserwacje zmian zachodzących w aurze człowieka, która została poddawana energii bioenergoterapeuty. Do ciekawego wniosku doszedł również dr Szymański, który stwierdził, że wynik zmierzonego rozkład pola za pomocą specjalnych narzędzi, może być porównywalny z interpretacją osoby mającej uzdolnienia do widzenia aury. Do dzisiaj przeprowadzane są różne badania, mające na celu udokumentować fakt istnienia tego charakterystycznego biopola. Nauka postrzegania aury nie należy do najprostszych. Wymaga ona od nas wiele pracy, która może potrzebować trochę czasu. Musimy nastroić się na lepszy odbiór informacji przy pomocy dość dobrego skupienia. Jeżeli chcemy po prostu zobaczyć niewielki zarys aury z samej ciekawości, dla zabawy, czy własnej satysfakcji, możemy to osiągnąć znacznie szybciej, gdyż osiągnięcie trwałych rezultatów wymaga od nas bardziej intensywnego treningu oraz pewnych ugruntowań na sferze emocjonalno-umysłowej. Każdy może nauczyć się widzenia aury, jednak sceptyczne nastawienie do tego zjawiska może utrudnić pracę i uniemożliwić dostrzeżenia pierwszych efektów. Pamiętajmy jednak, że wyrabiając sobie zdolność stałego widzenia aury, może zmienić się trochę Nasze postrzeganie na świat, a nawet całe Nasze życie. Odczytywanie kolorów aury z pewnością poszerzy Twoje horyzonty, pozwoli na większy odbiór piękna oraz pogłębi zainteresowanie kolorami. Trening widzenia aury Pierwsze ćwiczenie jest bardzo proste – już przy nim możemy zobaczyć pierwsze, zdumiewające efekty. Udajemy się do cichego i spokojnego miejsca z dobrym, ale nie zbyt mocnym oświetleniem i siadając wygodnie. Na tle białej ściany, próbujemy połączyć palce wskazujące swoich dłoni – wpatrując się w połączenie, bardzo wolno odsuwamy palce na kilka, a następnie kilka centymetrów. Również w tym przypadku, możemy zauważyć przezroczystą energię o lekko bielistej barwie. Możemy mieć jednak wrażenie, że podczas oddalania, energia znika, jednak z nabywanie wprawy zauważysz, że choćby przestrzeń miała kilkanaście centymetrów, to nie trudno będzie Ci dostrzec linię energii. Jeżeli chcesz – poproś znajomą osobę do tego ćwiczenia i sprawdźcie, czy również pojawia się strumień energii łączący wasze palce. To samo ćwiczenie możesz również wykonać z czterema palcami. Możesz również próbować wykonać powyższe ćwiczenia przy lekko przyciemnionym świetle. W kolejnym ćwiczeniu trzymamy swoją dłoń ze złączonymi palcami na tle białej ściany, patrząc się w nią kilkanaście sekund. Wpatrując się przez ten czas, możemy zaobserwować, że wokół dłoni pojawia się cienka, subtelna, emanująca i przezroczysta lub bielista energia, przypominająca trochę efekt „halo”. Ważne jest, aby swoją koncentrację skierować na dłoń, a nie na ścianę. Następnie możesz spróbować dostrzec aurę swojego całego ciała. Musisz zatem stanąć przed lustrem – najlepiej obejmującym całe ciało. Ćwiczenie przynosi największy efekt, kiedy nie ma się na sobie ubrania. Rozluźniamy się i koncentrujemy na ścianie za naszymi plecami – wymaga to od nas dość dużego skupienia. Staramy się, aby nic nas nie rozpraszało. Po krótszym, lub dłuższym czasie będziemy mogli dostrzec emanującą, rozproszoną energię, która powoli zaczyna przybierać konkretny kształt. Trenując przy pomocy powyższych ćwiczeń, nie tylko szybko i wyraźnie zobaczysz aurę, ale również z czasem bielisto-przezroczysta energia aury, zacznie nabierać konkretne kolory. Odczytując i znając znaczenie barw, możesz zdiagnozować wszelkie zaburzenia zdrowia, a nawet odczytywać emocje i charakter różnych osób. Jest to jedynie wstęp do pracy z postrzeganiem aury, który pomoże Ci rozwinąć tę zdolność. W przyszłości możesz nauczyć się bezbłędnego odczytywania stanu aury, razem z dostrzeganiem wyraźnym barw i kształtów, jednak wymaga to dość sporej pracy i czasu. Nie mniej jednak ta umiejętność może się często przydać w życiu – szczególnie osobom zajmującym się diagnozowaniem, lub leczeniem chorych. Źródła:- Richard Webster "Odczytywanie aury" - - Wiedza własna - Ocena: (głosów: 20) Autor: | Dodano: 15 Września 2012, godz. 9:52 | Odsłon (17838)
Profilaktyka jaskry. Konsultacja merytoryczna Lek. Aleksandra Witkowska. Jaskra to choroba, która uszkadza nerw wzrokowy, stopniowo doprowadzając do pogorszenia i utraty wzroku. Niestety, jaskra najczęściej rozwija się powoli i przez długi czas nie daje objawów. Warto więc dowiedzieć się, jak powstaje jaskra i kto jest na nią narażony.
Spoglądasz na białą ścianę i masz wrażenie, że widzisz drobne niteczki, pajęczyny, kółka lub latające muszki? Czarne punkty przed oczami mogą świadczyć o zmętnieniu ciała szklistego. Dowiesz się, czym ono jest i czy jest niebezpieczne. Z tego artykułu dowiesz się: • Jak powstaje zmętnienie ciała szklistego? • Czy czarne punkty przed oczami są niebezpieczne? • Czym są męty łagodne i patologiczne? • Jakie są czynniki ryzyka? • Jak leczy się zmętnienie ciała szklistego? Jak powstaje zmętnienie ciała szklistego? Ludzkie oczy są wypełnione przez gęstą substancję – żel ciała szklistego. Ta przezroczysta substancja składa się z wody i kolagenu, kwasu hialuronowego oraz rozpuszczalnych białek. Ciało szkliste to podpora dla gałki ocznej, przez którą swobodnie przenika światło. Wraz z upływem lat, substancja ta robi się coraz rzadsza, dlatego zaczynają się przedostawać do niej odpadki. Padająca wiązka światła sprawia, że zaczynają być one widoczne jako ciemne plamki (często odbierane jako tzw. muszki przed oczami). W ciele szklistym skupiają się również włókna kolagenowe, które są widoczne na wiązce światła. Zmętnienie ciała szklistego najczęściej pojawia się około 50. roku życia i stanowi naturalne zjawisko fizjologiczne. Męty mogą jednak pojawić się nawet u dzieci lub w okresie płodowym. Czy czarne punkty przed oczami są niebezpieczne? Czarne punkty przed oczami są efektem zmętnienia ciała szklistego i rzucania przez męty cienia na siatkówkę. Utrudniają one nieco widzenie, ale same w sobie nie są niebezpieczne dla wzroku. Warto jednak wiedzieć, że czasami zmętnienia mogą świadczyć o chorobach oczu, które zagrażają prawidłowemu widzeniu, a nawet mogą prowadzić do utraty wzroku. Zmętnienia ciała szklistego mogą towarzyszyć jego rozwodnieniu. Żel zmienia wtedy konsystencję, co może doprowadzić do odłączenia się ciała szklistego od siatkówki. W efekcie zmniejszania się objętości ciała szklistego może zaś dojść do obkurczenia i zapadnięcia się gałki ocznej. Warto wiedzieć, że z wiekiem struktura ciała szklistego oka obkurcza się, czego konsekwencją może być zaniknięcie jego przedniego połączenia z siatkówką. U osób, które ukończyły 65. rok życia, może dojść do zaniku tylnego połączenia ciała szklistego i siatkówki. Gdy dojdzie do odłączenia ciała szklistego od soczewki, rośnie ryzyko odwarstwienia siatkówki. Ponadto czarne punkty przed oczami czasami świadczą o: • chorobach siatkówki,• retinopatii cukrzycowej,• rozwoju guza wewnątrzgałkowego,• migrenie z aurą,• anemii,• nadciśnieniu ocznym, • wylewie pod oko. Gdy męty przed oczami pojawiają się coraz częściej i zwiększa się ich ilość, towarzyszą im błyski światła, tracimy zdolność widzenia peryferyjnego lub odczuwamy ból oczu, należy skorzystać z pomocy lekarza okulisty. Specjalista wykona badania i oceni, czy zmętnienie ciała szklistego związane jest z wiekiem i nie zagraża zdrowiu naszych oczu, czy jest objawem ubocznym innych chorób. Czym są męty łagodne i patologiczne? Męty łagodne nie zagrażają oczom. Powstają z tkanek wewnątrzgałkowych, dlatego układ immunologiczny nie kwalifikuje ich jako ciała obcego (z tego powodu nie wchłaniają się samoistnie). Przypominają one nitki, chmury, pajęczyny lub drobne, rozproszone punkty. Gdy dojdzie do oderwania części tkanki glejowej, która łączy ciało szkliste z nerwem wzrokowym, zmętnienie ma postać pierścienia (pierścień Weissa). Zmętnienia patologiczne, mogą powstać w wyniku przedostania się do oka ciała obcego, wylewu krwi czy rozwoju stanu zapalnego. Męty spowodowane wylewem krwi mogą przemieszczać się w oku lub wchłonąć (po kilku tygodniach). Jakie są czynniki ryzyka? Dokładne podłoże tworzenia się mętów ciała szklistego w oku nie jest do końca zbadane. Eksperci obwiniają za ich tworzenie zachwianie równowagi biochemicznej kolagenu i kwasu hialuronowego oka oraz zaburzenia metaboliczne (w komórkach siatkówki i kolagenie) czy wiązania krzyżowe między włóknami kolagenowymi. Udowodniono, że wraz z wiekiem dochodzi do powolnej degradacji ciała szklistego i siatkówki. Do powstania mętów w oku przyczyniają się także: • nadciśnienie tętnicze,• retinopatia cukrzycowa,• urazy oka (obecność ciała obcego w gałce ocznej),• zapalenie błony naczyniowej,• zapalenie nerwu wzrokowego, • ropne zapalenie ciała szklistego. Jak leczy się zmętnienie ciała szklistego? Łagodne męty nie wymagają leczenia. W przypadku, gdy w znacznym stopniu zaburzają one widzenie i utrudniają wykonywanie codziennych zadań (np. prowadzenie samochodu, czytanie, pracę przy komputerze), stosuje się zabiegi chirurgiczne lub laserowe. Zabieg chirurgiczny określany jest terminem witrektomii. Polega on na nacięciu i usunięciu ciała szklistego oraz wypełnieniu oka sztuczną substancją (stosuje się płyny lub gaz), która zapewni prawidłowe napięcie gałki ocznej. Leczenie laserowe określa się terminem witreolizy. Zabieg ten pozwala odparować lub rozdrobnić i usunąć zmętnienia w ciele szklistym oka. Witreoliza jest bezbolesna i trwa około 20-60 minut (najczęściej zabieg trzeba wykonać dwukrotnie). Jak dbać o wzrok? Zdrowe oczy to skarb, którego na co dzień nie doceniamy, zazwyczaj do momentu, kiedy wzrok się psuje. Jak dbać o oczy, by były piękne i zdrowe? Z tego artykułu dowiesz się: jak należy dbać o oczy przy komputerze? jakie są domowe sposoby na suche oko? co warto jeść, by poprawić wzrok? jakie ćwiczenia dobrze wpływają na zdrowie oczu? Bolące oczy, uczucie piasku pod powiekami, czarne mroczki przed oczami, tzw. zespół suchego oka, czerwone oczy od komputera, mgła w oku to zaledwie kilka z długiej listy symptomów, które powinny zaniepokoić, bowiem oznaczają, że narząd wzroku nie jest w najlepszej kondycji. Jeśli któryś z tych objawów pojawia się często, warto zasięgnąć porady specjalisty. Może się bowiem okazać, że przyczyną jest wada wzroku lub choroba (dla przykładu: mgła na oczach lub jasne albo czarne plamy przed oczami mogą być objawami katarakty, mroczki – jaskry lub zwyrodnienia siatkówki, a ciemna plama w centrum pola widzenia – zwyrodnienia plamki żółtej). Ale może się też zdarzyć, że są po prostu wynikiem niehigienicznego trybu życia, czyli przemęczenia, złej diety, niedoborów snu, zbyt długiego ślęczenia przed komputerem i telefonem, bądź wielogodzinnego oglądania telewizji. Cóż, w takiej sytuacji dbanie o wzrok wymaga zmiany nawyków. Komputer – jak należy dbać o wzrok? Dla nikogo nie jest już dziś tajemnicą, że komputer i urządzenia mobilne – używane w nadmiarze i niewłaściwie – są częstą przyczyną wad wzroku. Niestety nie możemy “szklanych” ekranów całkowicie wyeliminować z życia, co nie znaczy, że bolące oczy od komputera muszą być standardem naszej egzystencji. Zatem jak chronić oczy przed komputerem i jak dbać o wzrok na co dzień? Aby zadbać o zdrowie oczu podczas pracy przed monitorem należy: ekran komputera ustawić w odległości minimum 70 cm od oczu unikać ostrego, punktowego oświetlenia – światło powinno być rozproszone równomiernie, nie za silne, ale też nie za słabe siedzieć bokiem lub tyłem do okna – nie przodem robić co 20-30 minut krótką przerwę – wstać od komputera, przejść się, pomrugać i wykonać kilka ćwiczeń dbać o to, aby regularnie nawilżać tzw. suche oko i od czasu do czasu wietrzyć pokój, w którym pracujemy. By sprawdzić ostrość widzenia, można wykonać prosty test wzroku przed komputerem – wystarczy wrzucić do sieci to hasło, aby znaleźć dokładną instrukcję, jak go zrobić. Wykonanie go da pogląd na stan oczu, jednak w żadnym wypadku nie powinien zastąpić wizyty u okulisty. Suche oko – domowe sposoby Kilka godzin przed ekranem monitora to naprawdę kolosalny wysiłek dla ludzkiego oka. Zbyt długa praca przy komputerze może skutkować podrażnieniem i przekrwieniem oczu (charakterystyczne żyłki w oczach; może to być również symptom zapalenia spojówek) lub tzw. zespołem suchego oka, który objawia się pieczeniem, uczuciem suchości gałek ocznych i ciężkich powiek. Najszybszym sposobem na poradzenie sobie z tym problemem są specjalne, nawilżające krople zwane sztucznymi łzami. Przy okazji warto wspomnieć, że jedną z przyczyn suchego oka może być też niedobór kwasów omega 3. Wracając jednak do zmęczonego wzroku – ulgę mogą też przynieść okłady na oczy. Do kompresów najlepsze są stare, domowe sposoby naszych babć, a więc najpopularniejsze zioła na wzrok – świetlik i rumianek na oko. Wystarczy zaparzyć saszetkę ziołowej herbaty, poczekać aż ostygnie i zastosować okład z rumianku na oczy. Kwadrans wystarczy, by poczuć, jak dużą ulgę przynosi taki ziołowy okład na oczy. Przemywanie oczu rumiankiem lub świetlikiem to nie jedyny sposób na zmęczony narząd wzroku. Równie skuteczne są plasterki zielonego ogórka – pamiętajmy jednak, by go dokładnie umyć przed pokrojeniem. Dbanie o oczy – dieta, co poprawia wzrok? Na pogarszający się wzrok receptą jest nie tylko wizyta u lekarza specjalisty, by sprawdzić jaka jest tego przyczyna, lecz również zmiana diety. Dobrze jest jeść dużo – bogatych w karotenoidy i witaminy – żółtych i czerwonych warzyw i owoców, marchewkę, pomidory, paprykę, śliwki i czerwone winogrona. Jakie witaminy na oczy działają korzystnie? Przede wszystkim witamina A, C i E. Szczególnie ważna jest witamina A – jej niedobór może skutkować tzw. kurzą ślepotą, czyli złym widzeniem po zmierzchu. Odpowiedź na pytanie, jak poprawić sobie wzrok, jest więc stosunkowo łatwa – codzienna porcja owoców typu morele, wiśnie czy brzoskwinie lub szklanka soku marchwiowego będą doskonałym sposobem. Nie jedynym jednak, bo także luteina poprawia wzrok i dlatego – jeśli zastanawiamy się, jak poprawić wzrok domowymi sposobami – należy wzbogacić o nią codzienny jadłospis. Luteina chroni oczy przed działaniem wolnych rodników. Możemy ją znaleźć w zielonych warzywach liściastych, w: natce pietruszki, szpinaku, brokułach, cukinii czy – w modnym ostatnio – jarmużu. Luteina na wzrok wpływa tak korzystnie, że nikt nie kwestionuje konieczności jej spożywania. Na wzrok dobrze też działają cynk i zawarte w rybach kwasy omega 3. W ten pierwszy bogata jest wołowina i nasiona roślin strączkowych, te drugie znajdziemy w makreli i łososiu. Ćwiczenia poprawiające wzrok Kiedy oczy bolą lub po prostu czujemy, że mamy zmęczony wzrok – wykonajmy kilka prostych ćwiczeń, które nie tylko przyniosą ulgę w konkretnej chwili, lecz także korzystnie wpłyną na stan oczu. Jakie to ćwiczenia? Najprostszym jest oderwanie wzroku od komputera i patrzenie raz w dal, raz na coś, co znajduje się blisko. Dzięki temu ćwiczymy układ akomodacyjny oka. Można też zamknąć oczy i wykonać gałkami ocznymi kilka ruchów ósemki. Rozluźni to mięśnie, spowoduje nawilżenie oka. Na zdrowe oko dobrze robi mruganie – wykonywane regularnie podczas pracy na komputerze pomoże wyeliminować problem suchego oka, oraz tzw. reguła 20-20-6. Co oznaczają te liczby? Co 20 minut na 20 sekund należy oderwać wzrok od komputera i spojrzeć na przedmiot oddalony o 6 metrów. Ćwiczenie to wyjątkowo relaksuje i doskonale wpływa na narząd wzroku. Mroczki przed oczami, męty i błyski – o czym mogą świadczyć? – Jestem cały czas w działaniu, gram w filmach, serialach, piszę scenariusz, buduję teatr, teraz kolejny. Nie muszę sobie nic udowadniać, robię to wszystko z pasji, ale pewnie też „zasypując” jakieś swoje kompleksy. Niemniej rzeczywiście dobrze się czuję w tej energii. Skąd to we mnie jest? Nie mam pojęcia – mówi Tomasz Karolak w rozmowie o swoim najnowszym filmie „The End”, wyzwaniach, jakie stawia przed nim życie i wychowywaniu dzieci. Co cię nakłoniło do udziału w filmie „The End”? Kiedy przeczytałem scenariusz, wydawał mi się przede wszystkim ciekawą formą. Nie było jeszcze filmu, który opowiadał o czasach pandemii i o tym, że grupa znanych postaci, chorobliwie uzależniona od bycia na świeczniku, postanawia wziąć udział w pewnego rodzaju grze, która się dzieje on-line. Siedzą przed swoimi komputerami w domach i na oczach widzów, którzy mogą to komentować, zaczynają grę, w trakcie której zostają obnażone ich słabości. Wszystkim steruje algorytm, co dla mnie jest osobiście najciekawszą sytuacją w tym filmie. Dlaczego? Między innymi dlatego, że od jakiegoś czasu sam jestem w podobnej sytuacji, kiedy dzwoni telefon, a ja odbieram, to słyszę: „Cześć, jestem Max czy tam Adam. Jestem sztuczną inteligencją. Dzwonię z banku” … Dla mnie to jest przerażające, ponieważ jestem człowiekiem, który długo opierał się technologii. Uwielbiam czytać książki, a pierwszy swój komputer kupiłem jakieś 15 lat temu. Do niczego nie jest mi ta sztuczna inteligencja potrzebna. I dalej uważam, że mógłbym obyć się bez smartfona i Instagrama. Mnie rozwój technologii przeraża, dlatego zdecydowałem się wziąć udział w tym filmie. Naprawdę film powstawał w pandemii? Tak! Na planie stosowane były wszelkie środki ostrożności, rok temu przystąpiliśmy do realizacji. Film dzieje się tu i teraz, nie jest to odległa przyszłość. „The End” opowiada o świecie celebrytów, kłamstwach i hejcie. Uniwersalne tematy i pewnie nie są Ci obce… Mimo że w filmie przedstawiony jest świat celebrytów, to podczas rozmowy w kuluarach, po premierze, jeden z lekarzy powiedział mi, że doskonale mógłby przyłożyć tę miarkę do swojego środowiska. A ja? Nauczyłem się nie brać tego do siebie, ponieważ bardzo często hejtujący załatwiają swoje kompleksy i sprawy osobiste. Dlatego hejt bezpośredni mam generalnie w dupie. Boli mnie, że choć hejt w Polsce spowodował już ofiary śmiertelne, nic się dalej nie zmieniło. Mało tego, nie mamy też kultury krytyki, a jeżeli już ktoś krytykuje, to często ta krytyka przepełniona jest zjadliwą złością. Z utęsknieniem czytam przedwojenne przedwojenne recenzje Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Miały taką siłę i były tak inteligentne, że zespoły teatralne, czytając je, zmieniały przedstawienia, bo wierzyły, że to obiektywne spojrzenie pomaga je ulepszyć. W filmie jest siedmiu bohaterów, z których każdy reprezentuje grzech główny. Jaki grzech reprezentuje twój bohater? Mój bohater jest pyszny. Jest egocentrykiem, który ma kompleks zmarłego przyjaciela, który kiedyś nacisnął mu dotkliwie na odcisk. Reprezentuję pychę. Mam supermodelkę w domu. To jest chyba pierwsze zetknięcie się z filmową kamerą Sandry Kubickiej. Mam dom pełen luksusowych gadżetów i jestem zwykłym chamem, który uważa, że wie wszystko najlepiej. Oczywiście jego pycha bierze się z głębokich kompleksów, złości do świata i bólu. Ból jest zresztą obecny w każdym z bohaterów filmu. Ty w swojej pracy też spotkałeś się z przekroczeniem norm i granic ludzkiej przyzwoitości? Raczej nie… Choć oczywiście doznałem pewnej niegodziwości ze strony znajomych, kiedy utraciłem pierwszą siedzibę teatru IMKA… Ten film też stawia pytanie ile można poświęcić siebie, żeby osiągnąć sukces, jaka jest cena ciągłego utrzymywania się na powierzchni… Jaka jest twoja cena? Nie wiem, nie dążę do tego, żeby być cały czas na powierzchni, mimo że jestem. Może dlatego jestem, no właśnie nie przywiązuję do tego zbytniej wagi? (śmiech) To, co ma do mnie przyjść, przyjdzie. Wierzę w to, że całe życie człowieka jest już zapisane i po prostu nie ma się co zbytnio denerwować. Chociaż wiadomo – ulegam pewnym emocjom. Jeśli chodzi o ważne rzeczy, to staram się, jak mówi Eckhart Tolle, odpuszczać. Nie jest to łatwa praktyka, ale staram się nie cisnąć, nie robić nic za wszelką cenę. Co będzie z twoim teatrem? IMKA nie przerwała działalności. Wystawiamy swoje spektakle na scenie warszawskiego Bemowa. Mogę również zdradzić, że razem z Jerzym Gudejko przygotowujemy się do otwarcia kolejnej sceny w centrum miasta. Co nas nie zabiło, to nas wzmocniło! Myślę, że w ciągu kilku miesięcy zaprezentujemy w Warszawie zupełnie nową salę teatralną, która od 16 lat „leży odłogiem”. Na Bemowie jesteśmy po pierwszej, bardzo udanej premierze tekstu Sławomira Mrożka „Kontrakt” z obchodzącym jubileusz Zdzisławem Wardejnem i Mikołajem Roznerskim, który łamie swoje filmowe emploi. Przygotowujemy również premierę na 10 września “Życie jest snem” Pedro Calderóna, a potem 2 października gramy „Rewizora” Nikołaja Gogola. Twój filmowy bohater marzył, by zostać reżyserem. Ty w życiu prywatnym też planujesz zadebiutować jako reżyser? Pandemia zatrzymała moje prace nad scenariuszem, ale on się szczęśliwie kończy już pisać. Jest to moja prawdziwa historia, która opowiada o tym, że dla niektórych ludzi do Boga jest bliżej w Skaryszewie niż w Rzymie. To jest tragikomedia, którą, mam nadzieję rozpoczniemy kręcić wiosną następnego roku. Jestem współautorem scenariusza, jedną z czterech postaci zagram sam. Jak już się rzucam to na bardzo głęboką wodę. Cała historia opowiada o podróży z rodzicami i umierającym na białaczkę stryjem do Rzymu. Stryj żyje do dziś, cała sytuacja miała miejsce w 2006 roku. Skąd bierzesz napęd do grania, dla teatru i jeszcze teraz na reżyserowanie? Jestem cały czas w działaniu, gram w filmach, serialach, piszę scenariusz, buduję teatr, teraz kolejny. Nie muszę sobie nic udowadniać, robię to wszystko z pasji, ale pewnie też „zasypując” jakieś swoje kompleksy. Niemniej rzeczywiście dobrze się czuję w tej energii. Skąd to we mnie jest? Nie mam pojęcia. Myślę, że z poprzednich wcieleń. Uważam, że każdy, kto się wychowywał w komunie, powinien terapię przejść. Ja podczas tych spotkań dostrzegłem z przyjemnym zaskoczeniem, że psychologowie już używają nie tylko naukowych środków, ale też różnych metod z pogranicza duchowości, np. wizualizacji itd. Czasem sobie myślę, że ten mój napęd do działania może brać się z tego, że w przeszłym wcieleniu byłem templariuszem [śmiech] albo kimś w tym stylu. Cały czas walczyłem, wobec tego jest to dla mnie „naturalny sos”. Co ciekawe, jeden z moich tatuaży zrobiony przed laty zupełnie nieświadomie, bo nie zawsze byłem tak zainteresowany sferą duchową, to pieczęć templariuszy, czyli dwóch rycerzy na jednym koniu… Przypadek? Nie ma przypadków. Jak chcesz chronić swoje dzieci przed trudnościami tego świata? Moje dzieci od maleńkości podróżują, zwiedzają, oglądają zabytki, czytają książki. To jest ten pancerz ochronny, czyli rozwijanie ich moralności i świadomości istnienia na ziemi. Mam nadzieję, że te moje dzieciaki, jeśli mają rodziców, którzy są z nimi blisko, a dzisiaj mają, to potem same się uchronią. Nie zamierzam być ojcem, który im pokazuje, co mają robić, to nie jest w moim stylu. Mam świadomość, że dzisiaj musimy dać swoim dzieciom więcej czasu niż dajemy, bo my, którzy w życie zawodowe wkraczaliśmy w okresie prosperity lat 90. , czyli całe pokolenie czterdziesto- i pięćdziesięciolatków, byliśmy lub nadal jesteśmy skupieni tylko na własnej karierze. Mamy w dupie nasze dzieci! Nasze dzieci męczą się w patchworkowych rodzinach, a my oczywiście przypisujemy temu gębę, że to jest wszystko w porządku, bo poukładane i rodzice się nie kłócą. Nie sądzę, że dzieci to odbierają aż tak dobrze, jak nam się wydaje. Wszystko potrafimy wytłumaczyć, wszystko potrafimy przekuć na swoje dobre samopoczucie. Staram być bardzo blisko dzieci obecnie od paru lat. Wiesz już jakie przejawiają talenty i czy będą chciały pójść twoją drogą? Lena zdecydowanie jest humanistką i artystką. Jest w liceum polsko-japońskim, gdzie uczy się na kierunku orientalnym. Interesuje ją kultura wschodu. Syn z kolei jest matematycznie uzdolniony, ma też talent muzyczny. Kiedy spytałem go, kim chciałby zostać w przyszłości, to powiedział: „Będę aktorem, chemikiem i youtuberem”. Może i idzie w moje ślady, ale skąd wziął tego chemika…?[śmiech]. Ty też właściwie jesteś człowiekiem orkiestrą! Jestem człowiekiem, który nie potrafi usiedzieć w miejscu. Chociaż teraz, w pięćdziesiątej wiośnie życia coraz bardziej cenię sobie dom. To jest wartość. Mam dziś dużą radość ze świadomego budowania tego, co się nazywam domem. Martwią cię nowe technologie w kontekście wychowywania dzieci? Trzeba się pogodzić z tym, że świat dla nowego pokolenia jest kompletnie inny. To nie jest pokolenie, które deliberuje nad drugą wojną światową i przejmuje się tym, co się wtedy działo. A szkoda i na szczęście ostatnio moja córka pytała mnie niedawno o Powstanie Warszawskie. Natomiast nie da się ukryć, że internet jest częścią ich świata. To już nie chodzi o to, że mają natychmiast odłożyć komórki czy komputery, bo tego nie zrobią, zakazany owoc zawsze smakuje lepiej. Myślę, że trzeba tworzyć równowagę do tej technologii i to my, rodzice, musimy się przede wszystkim na własnych dzieciakach skupić. Śledzisz nowe trendy, znasz pasje swoich dzieci? Moja córka i jej rówieśniczki są fankami anime i mang. Niektóre z nich są atrakcyjne kolorystycznie i świetnie zrobione ale jednocześnie są pełne przemocy. Moim zdaniem to może być niebezpieczna moda. Młodzież natychmiast utożsamia się z „nowymi bohaterami” do tego stopnia, że anime i cosplay, czyli przebieranie się za swoich ulubionych bohaterów, stają się jedynym ich zajęciem. My też przecież mieliśmy swoich idoli… Tak, to wszystko zastąpiło subkultury typu punkowcy, hipisi, metalowcy czy skini. Jednak w moim odczuciu ta nowa subkultura to potężna siła i bardzo łatwo się w tym zgubić. Może w zamyśle mangi miały uczyć tolerancji obyczajowej? Tymczasem nagle stało się tak, że młodzież chce żyć tak, jak bohaterowie mang i anime. I tu może pojawić się problem. Jaką masz na to radę? Rozmawiam ze swoimi dziećmi, rozmawiam i dalej rozmawiam. Nie ma dzisiaj innej drogi. Często miewasz mroczki przed oczami? To może być objaw poważnej choroby Ciemne punkciki, które pojawiają się w naszym polu widzenia i poruszają się wraz z ruchem gałek ocznych to mroczki przed oczami. Mogą one wskazywać na problemy z siatkówką oraz inne schorzenia, które nie muszą dotyczyć narządu wzroku. W przypadku nawracających dolegliwości trzeba skontaktować się z lekarzem. Zaburzenia widzenia: mroczki – co to takiego? Pojawiające się w polu widzenia, kiedy patrzymy na jasne tło ciemne punkciki, nazywane są mroczkami. Pojawiają się one z kilku powodów i zawsze są wskazaniem do wizyty u lekarza. Na początek warto udać się do okulisty, bo plamki, kłaczki lub kreski (różnie są nazywane) w polu widzenia mogą wskazywać na problemy z siatkówką oka, którym sprzyja częste korzystanie z komputera i smartfona. Mroczki przed oczami mogą być także efektem zmęczenia wzroku, pogłębiającej się wady wzroku oraz innych problemów ze zdrowiem. Bywają pierwszą oznaką anemii, schorzeń neurologicznych oraz problemów z krążeniem krwi. Wiele osób narzeka na złote mroczki przed oczami, które pojawiają się w momencie nagłej zmiany pozycji, kichania, dmuchania nosa oraz nagłych ruchów głową – w takim przypadku mroczki mogą być objawem problemów z błędnikiem, stanu zapalnego w obrębie kręgosłupa szyjnego oraz problemów z zatokami. Mroczki przed oczami – przyczyny Jak już zostało wspomniane, istnieje wiele przyczyn występowania mroczków przed oczami. Są one naturalnym objawem starzenia się organizmu i często występują u osób w średnim i podeszłym wieku. Wówczas mamy do czynienia z widzeniem występujących w ciele szklistym tzw. mętów, czyli drobinek białka. Jednorazowe pojawienie się mroczków przed oczami nie powinno nas niepokoić; do lekarza powinniśmy udać się, gdy widzimy je codziennie lub zaburzenia widzenia często nawracają. Do częstych przyczyn występowania mroczków przed oczami, zaliczamy: migrenę – mroczki i błyski przed oczami mogą poprzedzać atak bólu głowy, wzrost ciśnienia w gałce ocznej – może być spowodowany różnymi schorzeniami np. uciskiem na nerw wzrokowy, cukrzycę – mroczki są jednym z objawów retinopatii cukrzycowej, osłabienie organizmu – dieta, stres, niewyspanie to przyczyny okazjonalnego występowania problemu z mroczkami przed oczami, nadciśnienie tętnicze – wzrost ciśnienia tętniczego może objawiać się mroczkami, bólem głowy i szumem w uszach, anemię – niedokrwistość powoduje mroczki przed oczami, osłabienie oraz zawroty głowy, guzy w oku i mózgu – niektóre nowotwory mogą objawiać się zaburzeniami widzenia, schorzenia kręgosłupa – w niektórych przypadkach ucisk na nerwy oraz chwilowe niedotlenienie np. przy szybkich ruchach głowy powodują pojawienie się ciemnych lub złotych mroczków przed oczami, choroby błędnika, ucha środkowego oraz zatok. Kolorowe plamy przed oczami Mroczki przed oczami to najczęściej czarne lub szare punkciki, które widzimy na jasnym tle. Zdarza się jednak, że przed oczami po przymknięciu powiek latają nam kolorowe kropki, zygzaki lub plamki. Wówczas możemy mieć do czynienia ze skutkiem ubocznym zbyt długiego wpatrywania się w ekran komputera, tabletu lub smartfona. Niebieskie światło ma wyjątkowo negatywny wpływ na nasz wzrok i układ nerwowy, co skutkuje zaburzeniami widzenia, które mijają, gdy ograniczymy czas spędzamy przed migającymi ekranami. Mroczki przed oczami – nerwica Różnego koloru i wielkości mroczki przed oczami, których przyczyną nie są schorzenia układowe, mogą być objawem nerwicy. Często pojawiają się u osób chorych w sytuacjach wywołujących duży dyskomfort psychiczny. Mroczki przed oczami w połączeniu z uczuciem duszności, uczuciem zbliżającego się omdlenia, zawrotami głowy, kołataniem serca i wrażeniem, że „zaraz umrę” mogą być jednym z objawów ataku paniki. W przypadku nerwicy dolegliwości somatyczne mijają, gdy osoba chora np. wróci do domu, w którym czuje się bezpiecznie, wysiądzie z autobusu lub wyjdzie z innego miejsca, które powoduje lęk. W takim przypadku najlepszym wyjściem jest zdecydowanie się na specjalistyczną terapię. Czytaj też:Wysokie ciśnienie w oku – przyczyny, objawy, powikłania Mroczki i plamki przed oczami – o czym świadczą? Zawsze miałaś sokoli wzrok i niczym niezmącone widzenie? A co, jeśli problem z widzeniem nagle staje się problemem na porządku dziennym? I bynajmniej nie chodzi o utrudnione widzenie z dalszych odległości – a o pojawiające się mroczki przed oczami. Nie wolno tego objawu bagatelizować. Jest to bowiem dolegliwość związana z oczami, niemniej może być także oznaką choroby innych narządów w organizmie. Nierzadko wymusza to konsultację z wieloma różnymi specjalistami, żeby jasno postawić diagnozę. Jakie mogą być możliwe przyczyny pojawiania się mroczków czy latających muszek przed oczami? Mroczki przed oczami – przyczyny Czym są mroczki przed oczami? Najprościej opisuje się je jako rozmazane, czarne lub szare plamki, które pojawiają się w polu widzenia wtedy, gdy patrzymy na jasne, jednolite tło – zazwyczaj takim tłem jest biała kartka papieru lub bezchmurne niebo. Jeśli muszki pojawiają się pojedynczo, wówczas zazwyczaj nie ma powodu do niepokoju. Problem zaczyna się, gdy jest ich więcej, a dodatkowo towarzyszą im błyski świetlne. Na pewno alarmujące jest to, gdy po poruszeniu gałką oczną, nie znikają. Plamka przed oczami – czego może być objawem? Najczęściej na problemy z widzeniem w zakresie pojawiania się plamek czy mroczków przed oczami skarżą się osoby, które ukończyły 50. rok życia. Zazwyczaj jest to skorelowane ze zdiagnozowaną wcześniej zaćmą lub narastającym problemem krótkowzroczności. Jeśli jednak przypadłość ta pojawia się u młodszych osób, może to oznaczać, że w ciele szklistym wystąpiły męty. Jest to naturalne następstwo starzenia się organizmu – ciało szkliste z biegiem lat obkurcza się, a wraz z nim rozpadają się delikatne włókna kolagenowe. Odłamki poruszają się w szklistej cieczy, co znacząco wpływa na ilość światła dostającego się do siatkówki. Zaburzenia widzenia – mroczki Mroczki przed oczami mogą być oznaką różnych chorób. Bardzo często jest to związane z dolegliwościami związanymi z siatkówką. Może bowiem dojść do oderwania lub odklejania siatkówki od naczyniówki, co powoduje przerwanie naczyń krwionośnych i przedostanie się komórek krwi do ciała szklistego. W efekcie w polu widzenia pojawiają się czarne plamki przed oczami. Muszki przed oczami obserwują u siebie także osoby w zaawansowanym stadium retionopatii cukrzycowej. Duże stężenie glukozy we krwi powoduje rozszerzenie naczyń krwionośnych siatkówki i ich uszkodzenie, a w konsekwencji zaburzenie funkcjonowania gałki ocznej. Plamki przed oczami mogą także pojawiać się wskutek uszkodzenia nerwu wzrokowego, co zdarza się gdy w gałce jest guz, który rozrastając się, zwiększa automatycznie ciśnienie wewnątrzgałkowe. Choroby ciała szklistego to bardzo częste przyczyny pojawiania się mroczków przed oczami. Diagnoza może wskazywać na wylew krwi do komory ciała szklistego, odklejenie się ciała szklistego, czy współczulne zapalenie oka. Mroczki pojawiają się także jako pooperacyjna konsekwencja zaćmy. Plamki przed oczami mogą być także wynikiem nadciśnienia ocznego, które zazwyczaj towarzyszy jaskrze. Migoczące mroczki przed oczami mogą być także oznaką aury migrenowej. Krew wtedy wolniej krąży, co skutkuje zaburzeniami wzroku. Niekiedy plamki przed oczami świadczą o anemii związanej z niedoborem żelaza czy witaminy B12, a czasem może to być zwyczajne jednostkowe utknięcie ciał obcych w oku. Do oczu często dostają się muszki owocówki, paprochy, piasek. Warto wówczas pamiętać, że nie należy pocierać oka w takiej sytuacji, a jedynie przemyć je czystą wodą lub solą fizjologiczną. Dodatkowo, nagły spadek ciśnienia przy gwałtownym wstawaniu również może powodować pojawienie się mroczków przed oczami. Tagi artykułu mroczki przed oczami plamki przed oczami Mroczki przed oczami – przyczyny, diagnoza i leczenie – Poradyfit Zapewne każdy z nas niejednokrotnie spotkał się z określeniem mroczków przed oczami, a może nawet osobiście ich doświadczył. Jednak nie każdy jest świadomy tego, że mogą być one spowodowane różnymi chorobami, dlatego też nie warto ich lekceważyć i jeśli doświadczamy ich dość często powinniśmy się zgłosić do lekarza, aby zdiagnozować ich przyczynę. Mroczki przed oczami najczęściej pojawiają się, gdy patrzymy na białą ścianę, jasne niebo lub kartkę papieru. Jednak przyczyny ich występowania są różne i niekiedy mogą być naprawdę poważne. Mroczki przed oczami – jakie mogą być ich przyczyny? Mroczki przed oczami najczęściej są wynikiem starzenia się organizmu, ponieważ z wiekiem następuje obkurczenie i rozpływ ciała szklistego, które znajduje się w tylnej części oka. Zmiany te powstają między 50 a 75 rokiem życia i nie są leczone. Ponadto przyczyną mroczków mogą być różnego rodzaju choroby oczu, męty ciała szklistego, odwarstwienie siatkówki, guz wewnątrzgałkowy, wylew krwi do komory ciała szklistego lub obecność ciała obcego w oku. Mroczki przed oczami mogą być również wywołane przez migreny i inne bóle głowy, zaburzenia rytmu serca, zaburzenia wodno-elektrolitowe, awitaminozy, wahania ciśnienia tętniczego krwi, niedokrwistość, schorzenia ośrodkowego układu nerwowego, zaburzenia nerwicowe, jak również zmiany w organizmie spowodowane np. ciążą lub będące działaniem ubocznym przyjmowanych leków. Jakie są objawy mroczków przed oczami? Mroczki przed oczami są różnie opisywane przez pacjentów. Do najczęściej wymienianych określeń zalicza się: plamki, muszki, punkciki, pajęczynki, kręgi i niteczki. Pojawiają się głównie wtedy, gdy patrzymy na jasne tło, np. białą ścianę czy kartkę papieru. Zważając na przyczynę dolegliwości mogą występować również inne objawy takie jak: uczucie drapania i bólu pod powieką (jeśli doszło do urazu oka), omdlenia, ból karku i zawroty głowy (jeśli przyczyną są zaburzenia ciśnienia), błyski w oczach i spadek ostrości wzroku (przy chorobach siatkówki). Mroczki przed oczami – jak wygląda leczenie i jak się ich pozbyć? by wyeliminować pojawiające się mroczki przed oczami należy zdiagnozować ich przyczynę. Bez tego nie będziemy w stanie się ich pozbyć, a dolegliwość będzie ciągle nawracać. Sami możemy przede wszystkim zadbać o naszą dietę i odpowiedni odpoczynek, aby organizm mógł się zregenerować. Jeśli to nie pomoże i mroczki powracają należy zgłosić się do lekarza. Najlepszą opcją jest wizyta u kilku specjalistów, u okulisty, kardiologa, neurologa, czy nawet dietetyka, gdyż ze względu na różnorodność chorób, które mogą wywoływać mroczki przed oczami okulista nie zawsze jest w stanie rozpoznać przyczynę dolegliwości. I tak w zależności od przyczyny można zastosować leczenie chirurgiczne (jeśli przyczyną są choroby siatkówki oka), farmakologiczne, a także dietetyczne (w przypadku zdiagnozowania cukrzycy, migreny czy nadciśnienia). Może się okazać, że mroczki są spowodowane naturalnym procesem starzenia się organizmu, z którym właściwie nie można nic zrobić, jednak nie powinniśmy od początku sami zakładać takiej wersji, ponieważ można przeoczyć wystąpienie poważnej choroby. Wiele osób nie traktuję mroczków przed oczami poważnie i niejednokrotnie unikają wizyty u specjalisty tłumacząc sobie, że każdemu się to zdarza lub też, że jest to spowodowane przemęczeniem. Owszem często jest w tym sporo prawdy, ale nigdy nie mamy pewności czy w naszym przypadku nie stoi za tym poważna choroba. Pamiętajmy, że zdrowie ma się się jedno, dlatego powinniśmy o nie szczególnie dbać. Jak to mówią – przezorny zawsze ubezpieczony! Mroczki przed oczami: niekoniecznie norma Niby wszyscy wiemy, czym są “mroczki “, a jednak definiujemy je różnie. Niektórzy nazywają w ten sposób czarne plamy przed oczami, sytuację, gdy “pociemnieje w oczach” (np. po urazie czy gwałtownym wstawaniu. Dla innych to czarne lub szare kropki, paski, kreski, które mogą tworzyć siatkę czy kręgi, charakteryzujące się tym, że gdy próbujemy na nie patrzeć, wyraźnie “uciekają”, przemieszczają się. Bywa, że mroczkami nazywamy wszelkie “dziwne” rzeczy przed oczami, “paprochy”, cienie, nawet błyski. Ponieważ to określenie potoczne, nie rozstrzygniemy, kto ma rację. Zapewne wszyscy. Na podstawie tego, co rzeczywiście widzimy, czasem łatwiej wstępnie ocenić, co się dzieje, o czym świadczą te zmiany. Mroczki lubią jednak nas zmylić, dlatego każdy, komu dokuczają, powinien przynajmniej odwiedzić okulistę, by wykluczyć poważne schorzenia. Najczęściej myśląc o mroczkach , mamy na myśli “męty”, czyli właśnie te wszystkie “przelatujące muszki”, linie, drobne plamki z “odnogami”, przypominające pająka, które najłatwiej dostrzec, gdy patrzymy na jasne, jednolite tło. Za pierwszym razem może się nam wydawać, że po prostu coś wpadło nam do oka i zabrudziło gałkę oczną. Bywa i tak, chociaż wtedy oko jest często podrażnione, a przy “prawdziwych” mętach tak się nie dzieje. Trzeba się z tym liczyć, że raz zaobserwowane, będą raczej wracać. Za większość z nich odpowiadają drobinki białka, dokładniej kolagenu pochodzącego z ciała szklistego oka. W wyniku naturalnego procesu starzenia kolagen złuszcza się, czasem gromadzi i zmniejsza ilość światła docierającego do siatkówki. Te mikroskopijne “zasłony” to właśnie nasze mroczki. Zmiany mogą powstawać w każdym wieku (pierwsze drobinki mogą odkładać się życiu płodowym, głównie z zanikających naczyń włosowatych), chociaż najczęściej dotyczą osób po 50 roku życia, krótkowidzów. Dopóki wyraźnie nam nie przeszkadzają (szybko przyzwyczajamy się do ich obecności), ich ilość nie rośnie wyraźnie, nie ma się czym przejmować. Wystarczy jednorazowa kontrola wzroku i poinformowanie lekarza o zjawisku. Gdy problem się nasila lub mroczkom towarzyszy ból, lepiej nie zwlekać z konsultacją. Tak mogą się objawiać poważne schorzenia siatkówki (odwarstwienie, rozerwanie stan zapalny) czy ciała szklistego, guzy wewnątrzgałkowe. Męty to też objaw powikłania cukrzycy: retinopatii, która może doprowadzić do całkowitej utraty wzroku więcej na ten temat i skutek zabiegów operacyjnych oczu (np. zaćmy ). Niestety, bywa tak, że konsekwencje cukrzycy rozpoznawane są szybciej niż choroba główna, bo ta często daje mylące, niewyraźne objawy ( czytaj więcej ). Operacje oczu, nawet te najpoważniejsze, są coraz bardziej bezpieczne i skuteczne, jednak, chociaż rzadko, bywają po nich problemy. Trzeba sprawdzić czy to tylko przejściowa reakcja po zabiegu, czy jednak sprawa poważniejsza. Niejednokrotnie mamy wrażenie, że nasilone “latanie mroczków ” to skutek urazu, nawet “niegroźnego”. Rzeczywiście, tak może być. Takiej sytuacji nie wolno lekceważyć, chociaż często to robimy wierząc, że “samo przejdzie”. Okuliści przestrzegają, że pozornie błahe, powierzchowne skaleczenie może doprowadzić z czasem do poważnych powikłań, w tym ślepoty. Miernikiem zagrożenia nie może być ani sam ból (lub jego brak), ani rozległość urazu. Bywa, że do kłopotów doprowadza drobiazg, o którym nawet nie pamiętamy i dopiero męty są sygnałem, że dzieje się coś poważnego. Czytaj więcej o urazach oka ( o objawach i konsekwencjach mówi prof. Marek Rękas, specjalista chorób oczu) . Kiedy “błahe dolegliwości” wymagają lekarskiej konsultacji: Jeśli coś, co przypomina męty , ale także gwiazdki, zygzaki czy błyski, pojawia ci się nagle przed oczami, a potem, zwykle do 60 minut, dopada cię silny ból głowy, prawdopodobnie cierpisz na migrenę z aurą. Jeśli podejrzewasz migrenę, koniecznie odwiedź neurologa (kieruje do niego lekarz pierwszego kontaktu). Połknięcie tabletki od bólu głowy, dostępnej bez recepty to nie jest wyjście. Jednorazowo pomoże, ale problemu nie rozwiąże, a z czasem powszechnie dostępne środki okazują się zawodne. Chociaż migrena nie jest schorzeniem zagrażającym bezpośrednio życiu i zdrowiu, bywa tak uciążliwa, że nieraz utrudnia codzienną egzystencję. Nowoczesne leki, które musi przepisać lekarz, pozwalają nie tylko wygrać z bólem, ale i znacznie ograniczyć ilość napadów migrenowych. Więcej o migrenie Uwaga! Podejrzenie migreny nie zwalnia od pilnej konsultacji okulistycznej, zwłaszcza, gdy błyski występują, a ból głowy nie lub taka forma aury jest dla ciebie nowością. Czasem drobne błyski świetlne we wnętrzu oka i mroczki to objaw odwarstwienia siatkówki oka. Choroba wymaga interwencji chirurgicznej, gdyż w innym przypadku może skończyć się utratą wzroku. Siatkówka i reszta – dowiedz się, jak działa ludzkie oko Zawroty głowy, zaburzenia równowagi i jeszcze “ciemnieje ci w oczach”, mroczki “latają”? Tak czasem zdarza się przy silnym zmęczeniu, odwodnieniu, na kacu… Jednorazowy spadek formy (zwłaszcza taki na własne życzenie) przytrafia się i po odchorowaniu mija. Jeśli jednak nie wiesz na pewno, skąd wzięło się tak marne samopoczucie, niepokojące stany wracają, koniecznie odwiedź lekarza pierwszego kontaktu. To może być anemia (niedokrwistość), niejednokrotnie wymagająca pełniejszej diagnostyki i leczenia farmakologicznego (zmiana stylu życia, a nawet suplementy bez recepty, mogą nie wystarczyć). W taki sposób objawiają się też problemy neurologiczne czy kardiologiczne, zwłaszcza, gdy dodatkowo męczą cię różnego rodzaju bóle w klatce piersiowej, zdarzają zasłabnięcia, utraty świadomości. Więcej: O anemii O bólu w klatce piersiowej . Gdy mroczki pojawiają się zaraz po przebudzeniu, robi ci się ciemno w oczach, prawdopodobnie to skutek nagłego spadku ciśnienia. Do mózgu dopływa za mało krwi, stąd ten nieprzyjemny objaw. Najczęściej wystarczy zapamiętać, by nie podnosić się zbyt gwałtownie, a problemy mijają. Czasem to jednak nie wystarcza, zwłaszcza, gdy taki efekt przynosi niemal każda pionizacja ciała lub długie stanie. U niektórych osób może doprowadzić do omdlenia. Tak objawia się hipotonia ortostatyczna. Poza problemami z równowagą, zasłabnięciami, wywołuje ona także bóle wieńcowe i tzw. ból wieszakowy, czyli ból karku w pozycji stojącej. O hipotonii ortostatycznej mówimy wtedy, gdy już po kilku minutach pozostawania w pozycji pionowej ciśnienie skurczowe krwi spada o ponad 20 mmHg lub obniża się ciśnienie rozkurczowe o ponad 10 mmHg. Jest parę sprawdzonych metod łagodzenia tej dolegliwości (pomaga np. zalożenie nogi na nogę, pończochy uciskowe), jednak niejednokrotnie niezbędne jest wsparcie farmakologiczne, pod nadzorem lekarza. To mit, że każda hipotonia (niedociśnienie) to niegroźny objaw, z którego się wyrasta. Czasem wymaga leczenia i bywa sygnałem poważnych schorzeń kardiologicznych. Wszystko o niskim ciśnieniu . Wśród problemów krążeniowych, poza niedociśnieniem, o widzianych mroczkach wspominają też osoby z zaburzeniami rytmu serca. Nawet jego zaawansowana postać, czyli zespół MAS, może się tak objawiać. Najczęściej osoby z tym schorzeniem cierpią z powodu omdleń, utraty przytomności, mogą też wystąpić drgawki przypominające napad padaczki. Ponieważ zespół MAS grozi nagłym zatrzymaniem krążenia, leczy się go za pomocą stymulatora serca. Oczywiście, nie wpadaj w panikę i nie stawiaj samodzielnie takiej diagnozy tylko dlatego, że coś ci przed oczami lata. Jeśli mroczkom towarzyszy silne osłabienie, gorsza forma organizmu, porozmawiaj o tym z internistą. Zleci podstawowe badania, w razie potrzeby skieruje do kardiologa. Rozpoznanie MAS najczęściej jest możliwe za pomocą badania EKG metodą Holtera
Ponieważ ten kolor jest kojarzony z bardzo emocjonalnymi osobami, osoby te muszą uważać na warunki zdrowotne związane ze stresem, a także problemy ze zdrowiem psychicznym, takie jak nadmierny niepokój. Zielone kolory Aury. Zielony pas aury znajduje się między kolorem niebieskim a pomarańczowym na kole kolorów aury.
Komary gryzą jak szalone, więc w starciu z nimi sięgamy po wszelkie dostępne na rynku środki. Które preparaty są skuteczne, a jednocześnie bezpieczne nawet dla najmłodszych? Specjaliści rozwiewają wątpliwości i zdradzają, czego sami używają. Zobacz film: "Kogo atakują komary? 5 nietypowych zależności" 1. Plaga komarów Tegoroczny deszczowy maj, ciepła i wilgotna aura oraz sytuacja powodziowa poskutkowały rekordową liczbą komarów. Eksperci są zgodni, że takiej plagi nie było od lat. Wszyscy odczuwamy boleśnie ich obecność. Komary bezlitośnie gryzą i pozostawiają na skórze swędzące ślady. Całe szczęście polskie komary nie przenoszą chorób zakaźnych. W innych stronach świata można zachorować bardzo poważnie na malarię, Dengę lub gorączkę krwotoczną. Jednak i "nasze" komary są bardzo uciążliwe, choć może mniej niebezpieczne. Bolesne ugryzienia mogą dokuczać przez wiele dni, u osób wrażliwych zdarzają się reakcje alergiczne. Nic dziwnego, że bronimy się, jak możemy. Sięgamy po repelenty, rozpylamy je na skórze, w pomieszczeniach, zakładamy ochronne opaski, używamy specjalnych wkładów do kontaktów. Preparaty przeciwko komarom różnią się składem i efektami zastosowania. Ale czy są bezpieczne? DEET jest najskuteczniejszą i najbardziej rozpowszechnioną substancją odstraszającą komary (materiały własne) 2. Niebezpieczne repelenty Główny Inspektorat Sanitarny wydał komunikat, w którym ostrzega przed stosowaniem repelentów. - Pryskaj "z głową"! - apeluje GIS. - Odstraszając komary, czy inne gryzące owady, nie zapominaj o swoim zdrowiu! Produkty biobójcze, których używamy w lecie: na spacerze, podczas grilla, na wakacjach, są używane w nieprawidłowy sposób. Kupowane u nierzetelnych sprzedawców mogą nie tylko zadziałać nieprawidłowo, ale także spowodować zagrożenie dla zdrowia. Sanepid podkreśla, że najważniejsza rzecz, na którą trzeba zwrócić uwagę kupując takie preparaty, to widoczne na etykiecie pozwolenie na obrót oraz instrukcje stosowania. - Nie pryskaj więcej, niż zaleca producent i sprawdź, czy któryś ze składników cię nie uczula – informuje GIS w specjalnym komunikacie na temat komarów. Specjaliści odradzają środki o wyższym niż 40 proc. stężeniu DEET ze względu na potencjalną toksyczność ( Rzecznik GIS, Jan Bondar, komentuje podane oświadczenie i jednocześnie uspokaja: - Nie mam informacji, żeby preparaty legalne na terenie Unii Europejskiej powodowały negatywne skutki. Ale zdarza się, że ludzie kupują w internecie jakieś "cudowne" środki. Zachęcam, by zajrzeć do spisu zarejestrowanych w Polsce leków, gdzie jest podane wszystko, co jest legalnie na rynku - podkreśla. - My nie mówimy, żeby nie używać repelentów! - zwraca uwagę Bondar. - Ale musimy mieć świadomość, że jednak są to środki biologicznie czynne. Trzeba dokładnie zapoznać się z etykietą danego środka. Tam są podane instrukcje, z jakiej odległości należy się pryskać, są podane kwestie odległości od oczu i ust. Rzecznik GIS uspokaja, że nie przypomina sobie odnotowania na terenie Polski groźnych powikłań po użyciu repelentu. Postanowiliśmy sprawdzić, co "siedzi" w popularnych preparatach na komary. O pomoc poprosiliśmy chemika oraz farmaceutę. Na opakowaniach szukajmy instrukcji stosowania (materiały własne) 3. Repelenty - skład W większości preparatów przeciwko komarom stosowane są wymiennie lub w połączeniu te same substancje: DEET, citriodiol, ikarydyna, IR3535. Na opakowaniach wyraźne są ostrzeżenia przed kontaktem z oczami, niekiedy również przed nanoszeniem na dłonie oraz przed stosowaniem u dzieci w określonym wieku. - Repelenty są lotnymi, zazwyczaj oleistymi substancjami, które zapobiegają lądowaniu komarów i innych owadów na skórze - tłumaczy dr nauk chemicznych Zofia Iskierko. - Idealny środek odstraszający powinien chronić przed wieloma różnymi owadami przez kilka godzin i utrzymywać się na skórze nawet podczas pocenia się, ocierania lub mycia - wyjaśnia. - Problemem, który dotyczy większości repelentów niezależnie od składu, jest brak wyraźnych instrukcji w kwestii stosowania. Ponadto brakuje informacji o możliwych skutkach ubocznych, jak uczucie pieczenia na skórze, zaczerwienienie skóry, uczucie pieczenia w drogach oddechowych – wymienia chemik Zofia Iskierko. 4. Tajemniczy DEET - działanie, skutki uboczne DEET, czyli dietylotoluamid, to najczęściej spotykany na całym świecie składnik preparatów przeciwko owadom. W dostępnych w europejskim obrocie produktach nie przekracza zwykle 35 proc. Istnieją środki o jeszcze wyższym stężeniu DEET, dochodzącym do 50-60 proc. Odradza się je w codziennym użytku ze względu na toksyczność, polecane są jedynie dla osób, które podróżują np. do krajów tropikalnych, gdzie zagrożenie np. malarią jest realne. Co złego tak naprawdę jest w DEET? - To środek opracowany przez Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych, dostępny na rynku od 1957 r. - przypomina chemik. - Jest powszechnie stosowany jako środek odstraszający na całym świecie, jest również rekomendowany przez WHO. - Dietylotoluamid jest toksyczny dla układu nerwowego – zauważa mgr farmacji Marcin Korczyk. - Narażenie na wysokie dawki DEET może prowadzić do licznych skutków ubocznych. Większość objawów neurologicznych, takich jak napady padaczkowe, obserwuje się u dzieci w wieku poniżej 2 lat, podczas gdy u dorosłych obserwuje się zwykle niewielkie podrażnienia skóry. Z tego względu nie wszyscy powinni sięgać po ten preparat. - Jest bezwzględnie zakazany w przypadku noworodków do 2. miesiąca życia oraz u kobiet będących w ciąży. Nie zaleca się go również u dzieci poniżej 12. roku życia. Nie należy go nakładać na skórę, gdyż grozi podrażnieniami, a kiedy się pocimy, może się wchłaniać więcej DEET. Lepiej nakładać na ubranie - tłumaczy Marcin Korczyk. Choć dotychczas uważano, że DEET jest niezastąpiony w ochronie przed komarami, doktor Iskierko przedstawia wyniki nowych badań: - Ostatnie analizy wskazują, że DEET może być zarówno bardziej toksyczny, jak i mniej skuteczny w porównaniu z innymi repelentami, jak IR3535, ikarydyna lub olej z eukaliptusa cytrynowego, znany w obrocie handlowym jako citriodiol - informuje. Chemik potwierdza, że istnieje szereg skutków negatywnych po korzystaniu z preparatów z dodatkiem DEET, z których podrażnienie skóry i pieczenie są najbardziej delikatne. - Nowe amerykańskie badania, których wyniki opublikowano ostatnio (Alfhili, M. A., et al., Toxicol. Appl. Pharmacol., 2019, 370, 36-43) dowodzą, że DEET może upośledzać i działać niszcząco na czerwone krwinki, prowadząc do anemii - mówi chemik. - Szwajcarskie badania (Hasler, T., et al., Travel Med Infect Dis., 2019, 28, 27-33) potwierdzają, że DEET może przenikać do krwi. Po aplikacji na skórę, DEET można wykryć w osoczu. U kobiet ciężarnych może przejść przez łożysko. Brak badań wykazujących wpływ na płód, ale profilaktycznie w ciąży odradza się stosowanie. Czy spray na komary może zaszkodzić przyszłej mamie i jej dziecku? - Każdy środek stosowany często i w dużych ilościach może być szkodliwy, jednak zastosowany doraźnie i tylko miejscowo nie powinien zaszkodzić. Pamiętajmy, że w pierwszym trymestrze ciąży najlepiej ograniczyć podawanie środków biochemicznych i chemicznych do organizmu, bo większość nie jest sprawdzona pod kątem niekorzystnego działania na płód - tłumaczy lek. med. Krzysztof Kucharski, ginekolog w Centrum Medycznym Damiana. DEET znany jest też jako neurotoksyna. Po zastosowaniu mogą pojawić się bóle głowy, pieczenie oczu, zaburzenia widzenia. W skrajnych przypadkach – drgawki. Atutem DEET jest wysoka skuteczność. Mimo niewątpliwych korzyści w starciu z komarami, warto zachować ostrożność lub skorzystać z alternatyw. - Do tego warto pamiętać, że DEET wchodzi w reakcje z tworzywami sztucznymi i powoduje ich rozpuszczanie się. Uważajmy przed nałożeniem tego środka na wózki, ubrania z tworzyw sztucznych – ostrzega farmaceuta Marcin Korczyk. To dlatego środki z DEET są zawsze w sprayu w aluminiowych pojemnikach - inne opakowania mogłyby się rozpuścić. Farmaceuta dodaje instrukcje, jak bezpiecznie korzystać z preparatów zawierających DEET. Nie należy przede wszystkim rozpylać ich w zamkniętych pomieszczeniach, stosować u ciężarnych i małych dzieci. Należy unikać kontaktu z oczami i dłońmi, gdyż wówczas można nieświadomie przenieść preparat do ust. 5. Ikarydyna - mniej skuteczna, mniej toksyczna Ikarydyna występuje w obrocie handlowym również jako picaridin albo pod kodem KBR3023. To syntetyczny, lotny i nierozpuszczalny w wodzie oleisty środek odstraszający. Zdaniem chemika, ma mniej skutków ubocznych, a jest prawie tak samo skuteczny jak DEET. - National Poison Data System podaje jako skutki uboczne: podrażnienie i zaczerwienienie oczu, wymioty i podrażnienie jamy ustnej. Nie odnotowano jednak przypadków poważnych zaburzeń lub zgonów - zauważa doktor Iskierko. - Ta substancja jest bezzapachowa. Może to być atut dla tych, którzy nie lubią specyficznego aromatu DEET. Ikarydyna została opracowana w latach 80. ubiegłego stulecia. - Badania przeprowadzone na zwierzętach nie wykazały szkodliwego wpływu wysokich dawek ikarydyny na układ nerwowy, co jest główną wadą DEET. Jest bezzapachowa oraz bezpieczna, może być użytkowana zarówno przez dorosłych, jak i przez dzieci, ale od pewnego wieku – wymienia farmaceuta Marcin Korczyk. - Ikarydyna nie powoduje podrażnień skóry i innych reakcji alergicznych. W przeciwieństwie do DEET nie powoduje uszkodzenia materiałów syntetycznych - dodaje ekspert. Zdaniem Marcina Korczyka nie należy "przedobrzyć" z zabezpieczeniami: - Ikarydyna w połączeniu z DEET daje toksyczną mieszankę! Więc nie mieszaj różnych środków na komary - ostrzega. 6. IR3535 i citriodiol Kolejnym składnikiem, który możemy znaleźć w repelentach jest IR3535. Pod tą enigmatyczną nazwą kryje się środek działający słabiej niż ikarydyna i DEET. Ten preparat jest jednak bezpieczny. Nie wykazuje toksyczności, nie podrażnia. - W celu odstraszania owadów i kleszczy poleca się stosowanie preparatów zawierających od 10 do 30 proc. IR3535 – informuje farmaceuta. Zwraca jednak uwagę na jeden mankament: - IR3535 może uszkadzać tworzywa sztuczne, działa krócej niż DEET i ikarydyna. Może też powodować miejscowe podrażnienia oczu. Ten środek ma jednak również swoje zalety: - Stosunkowo bezpieczny, bezzapachowy, może być stosowany u dzieci już powyżej 12. miesiąca życia, a niektóre preparaty nawet od urodzenia. To substancja bezpieczna dla środowiska naturalnego, ulega biodegradacji. Citriodiol, olejek z eukaliptusa cytrynowego, w wysokim stężeniu odradza się do stosowania u dzieci. Jednak w przypadku wyższego stężenia, przewidywany czas działania się przedłuża. - Charakteryzuje się świeżym, przyjemnym zapachem. Produkty do stosowania bezpośrednio na skórę dostępne są w stężeniach 5-15 proc. i zapewniają ochronę przez 0,5-2 godzin - podaje Marcin Korczyk, w sieci lepiej znany jako Pan Tabletka. Dodaje, że korzystne działanie może mieć również szereg innych olejków: lawendowy, paczuli, mięty pieprzowej, bazyliowy, eukaliptusowy, anyżowy. Chociaż olejek eteryczny może dawać poczucie bezpieczeństwa, jako środek bardziej naturalny niż chemiczny, Pan Tabletka ostrzega, że są to substancje, które mogą uczulać. - To bardzo silne alergeny, mogą podrażniać oczy. Mają stosunkowo krótki czas działania, który w podwyższonej temperaturze w upalne dni ulega jeszcze większemu skróceniu. Jakie środki można uznać za optymalne: jednocześnie bezpiecznie i skuteczne? - Dla siebie, gdy idę wędkować albo zbierać grzyby, wybieram DEET w stężeniu 20-30 proc. Dla dziecka powyżej 2. roku życia stawiam na produkt z ikarydyną lub IR3535 – deklaruje Marcin Korczyk Doktor nauk chemicznych Zofia Iskierko dodaje: - Myślę, że lepiej jest kupić spray lub krem do ciała, niż używać wtyczek do prądu albo świec odstraszających owady. Wtedy opary wdychamy nawet całą noc. Na szczęście komary to problem bardzo krótkiego czasu w roku - podsumowuje. Chociaż badania naukowe dowiodły potencjalnej szkodliwości niektórych substancji, w praktyce są one bezpieczne, o ile są stosowane zgodnie z instrukcją i przeznaczeniem. Coraz więcej producentów zamieszcza szczegółowe informacje tym, jak często w ciągu dnia można używać danego środka. Osoby, które spryskują skórę praktycznie co chwilę, mogą być zaskoczone, że w większości przypadków sugeruje się użycie maksymalnie dwa razy dziennie. Zwraca się również uwagę, aby unikać kontaktu ze skórą. To może być pewne zaskoczenie, ponieważ większość z nas skupia się właśnie na dokładnym zabezpieczeniu skóry. Warto dokładnie przeczytać instrukcję na opakowaniu, bo może się okazać, że wystarczy tylko popsikać ubrania. Zachowanie zdrowego rozsądku jest najskuteczniejszym zabezpieczeniem. Warto profilaktycznie unikać terenów wilgotnych, gdzie potencjalnie komarów jest więcej, stosować można również odpowiednią odzież albo moskitiery. Stosując repelenty trzeba zagłębić się w opis składu. Na większości problemem jest brak wyraźnej instrukcji, z jakiej odległości rozpylać lub brak informacji, od jakiego wieku u dzieci można je stosować. Zamiast bezmyślnego wykorzystywania zakupionego preparatu, dobrze jest poświęcić chwilę na zapoznanie się z zasadami bezpieczeństwa dotyczącymi stosowania danego środka. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez polecamy
Instrukcja. 1. Określ rozmiar aury za pomocą zdjęcia. Służy do tego metoda, wymyślona przez Семеном Кирлианом. Przy tej metodzie człowiek powinien być sfotografowany, będąc w tym czasie pod wpływem słabych pól elektrycznych. W rezultacie, na drukowanej zdjęciu wokół ciała będzie widać jakiś blask, grubości
data publikacji: 08:00, data aktualizacji: 16:53 ten tekst przeczytasz w 2 minuty Niektórzy znachorzy są rzeczywiście zdolni do widzenia aury wokół drugiego człowieka - przekonują hiszpańscy naukowcy. Za wszystko odpowiedzialna jest synestezja. LightFieldStudios / Shutterstock Potrzebujesz porady? Umów e-wizytę 459 lekarzy teraz online Badacze twierdzą, że niektórzy ludzie posiadają więcej nietypowych połączeń synaptycznych w mózgu, co sprawia, że odczuwają neuropsychologiczne zjawisko synestezji, czyli stanu, w którym wrażenia z jednego zmysłu oddziałują na doświadczenia typowe dla innych zmysłów. Synesteci potrafią na przykład zobaczyć lub poczuć dźwięk albo kojarzyć ludzi z określonymi kolorami. Ten mechanizm tłumaczy zdolność do widzenia aury (świetlistej otoczki energetycznej) wokół drugiego człowieka, deklarowaną przez wielu uzdrowicieli. Synestezja jest też obserwowana u niektórych artystów. Wyniki badania zostały opublikowane w czasopiśmie Consciousness and Cognition. Te dodatkowe połączenia powodują automatyczne związki skojarzeniowe między obszarami mózgu, które normalnie nie są połączone - tłumaczy Emilio Gómez Milán, współautor badania. W ramach zdobywania danych naukowcy przeprowadzili wywiady z niektórymi synestetami, w tym z uzdrowicielem z Granady, nazywającym się Esteban Sánchez Casas, a powszechnie znanym jako El Santón de Baza. Lokalni mieszkańcy przypisują mu posiadanie nadnaturalnych mocy. Badacze stwierdzili, że znachor posiada zdolność synestezji, związaną z kojarzeniem twarzy z kolorem oraz odczuwania na zasadzie lustrzanego odbicia (czucie dotyku lub bólu, doświadczanego przez inną osobę, którą widzimy), silnie rozwiniętą empatię (zdolność do rozumienia i doświadczania uczuć drugiej osoby) i schizotypowe cechy osobowości, włączając w to lekką paranoję i złudzenia. Te właściwości sprawiają, że synesteci mają wyjątkowe umiejętności odczuwania emocji i bólu u innych ludzi, a oni z kolei czują się przez nich dobrze zrozumiani - zauważają naukowcy. Badacze przypuszczają, że uzdrowiciele stanowią dla swoich pacjentów efekt placebo, czyli wywołują u nich poprawę zdrowia, gdyż ich klienci wierzą, że opiekujący się nimi znachor posiada cudowną moc. Niektórzy uzdrowiciele posiadają zdolności i właściwości, które pozwalają im wierzyć w ich umiejętność uzdrawiania innych ludzi, ale tak naprawdę jest to mechanizm samooszukiwania się, a synestezja nie jest nadprzyrodzoną mocą, ale subiektywnym i ozdobnym postrzeganiem rzeczywistości - podsumowują badacze. zdrowie Zemsta faraona - co to jest i jak się ją leczy? Biegunka podróżnych jest częstą przypadłością osób udających się do ciepłych krajów. Odwodnienie organizmu spowodowane gwałtowną biegunką może być szczególnie... Agnieszka Gonet-Surowka Skórne objawy chorób serca Choroby kardiologiczne bardzo często manifestują się na skórze. Czasem nawet niewielkie zmiany skórne mogą świadczyć o toczącym się procesie chorobowym bądź być... Lidia Banach Hipolibidemia psuje związki. Występuje nawet u co czwartej kobiety Hipolibidemia to zaburzenie seksualne, które występuje u wielu kobiet, choć doświadczają go także mężczyźni. Potrafi bardzo negatywnie wpłynąć na związek, jednak... Mateusz Nieścierowicz Pierwsze objawy ciąży - kiedy i jak je rozpoznać? Zastanawiasz się, czy możesz być w ciąży? Jednym sprawdzonym sposobem, który potwierdza ciążę, jest test ciążowy. Jednak już w pierwszych tygodniach ciąży możesz... Lek. Ewa Zarudzka Co nam leży na wątrobie? Problemy z wątrobą, doraźna pomoc, zapobieganie Wątroba to jeden z najbardziej obciążonych codzienną pracą organów naszego ciała. Po świętach spędzonych przy suto zastawionym stole może czasem szwankować i... Rafał Jabłoński 12 ostrzegawczych sygnałów, że jesz za dużo cukru. Nie lekceważ ich Czujesz się senny i drażliwy, brakuje ci energii? Waga nieubłaganie pokazuje dodatkowe kilogramy, a ty wciąż masz ochotę zjeść coś słodkiego? To mogą być znaki... Beata Michalik Orina Krajewska: do życia podchodzę holistycznie Dla mnie to bardzo głęboka filozofia życia. Słowo "holistycznie" w kontekście zdrowia mówi o pełni, o połączeniu trzech aspektów — ciała, ducha i umysłu, które... Dlaczego upał nam szkodzi? Wysokie temperatury mogą być niebezpieczne dla zdrowia, zwłaszcza jeśli nie przestrzegamy ważnych zasad. Nadmiar słońca oznacza poparzenie, odwodnienie lub udar.... Halina Pilonis Tu liczba stulatków rośnie. Jak oni to robią? Jest taki kraj, gdzie systematycznie zwiększa się liczbą osób, które dożyły swoich setnych urodzin. To Holandia. W tym niewielkim europejskim państwie obywateli... PAP Objawy insulinooporności, których nie wolno ignorować. Mogą być utajone przez długi czas Insulinooporność to powszechny problem, z którym zmaga się coraz więcej osób. Ten zaburzony metabolizm glukozy z reguły powoduje wiele kłopotów ze zrzuceniem... Karolina Gomoła
Էይօճитըснե аρуψ
ጤቮи մեሪучаጣ тиծе
Шևտፌгоσፍռо вайитωсуху
Ефፆ псխ
Էм ኞαбещի йиቦоቡու
Strona 29 z 52 - Na początku ćwiczenia z kolorami, ciemny, wyrazisty kolor (np kolorowy blok techniczny) zawieszony na jasnej ścianie pokoju lub odwrotnie (lepiej jest trzymać coś w dłoni na wysiągnięcie ręki). Obserwuj aury ludzi i przedmiotów, będziesz widział je bardzo małe, ale musisz najpierw zrozumieć i dowiedzieć się jak to wszystko wygląda. U mnie chyba pozytywne
Yanglegend Tropiciel Posty: 31 Rejestracja: 2010-01-24, 21:12 Re: Widzenie Aury Niektórzy nie wierzą w to czego nie widzą i czego nie mogą udowodnić, co szczerze mówiąc mnie troszkę irytuje. Jestem pewna, że osoby opierające się tu głównie na nauce wierzą w Boga. Skoro wierzysz w Boga, to czemu nie w aurę? Bardzo słaby argument, zwłaszcza, że właśnie ludzie nie wierzący w istnienie rzeczy, których egzystencji nie można logicznie dowieść są ateistami. Po drugie wiara w jakieś energie/aury jest w religii chrześcijańskiej grzechem. Zostałoby to podpięte pod paragraf - "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną". W ideologii kościoła katolickiego wszystko co najlepsze pochodzi od Boga, więc każdy nasz życiowy sukces wynika z boskiej inspiracji. Zakładanie, że człowiek ma energie sam z siebie godzi w taki system aury od paru miesięcy i nawet zaczyna mnie to czasem denerwować. To nie mogłaś zobaczyć jaką ciotka ma brzydką energie, tylko musiałaś do wróżki iść? Widzę aury od paru miesięcy i nawet zaczyna mnie to czasem denerwować. W takim wypadku można to uważać za jakiś niedowład , bo bardziej Ci to przeszkadza niż pomaga. Zresztą to już lepiej fanazjować na temat latania, bo takie "widzenie aury" to chyba nawet na nikim wrażenia nie robi. Leanna Wtajemniczony Posty: 247 Rejestracja: 2010-02-06, 01:27 Lokalizacja: Białystok Re: Widzenie Aury Post autor: Leanna » 2010-02-06, 12:39 Yanglegend pisze:To nie mogłaś zobaczyć jaką ciotka ma brzydką energie, tylko musiałaś do wróżki iść? To coś z wróżką było jeszcze przed tym jak zaczęłam obie ćwiczyć widzenie aury. Najlepsze jest to, ze teraz jak próbuje dostrzec jej aurę po prostu jej nie ma, a jak jest to prawie nie widoczna. a co do spraw religijnych, nie będę się sprzeczać. Ja jestem ateistką, ale o tym czemu nie wierzę, nie będę mówić, bo tonie ten temat. "Sąd sądem, ale sprawiedliwość ma być po naszej stronie."- Sami swoi adamski Nowa Krew Posty: 4 Rejestracja: 2010-05-16, 22:22 Re: Widzenie Aury Post autor: adamski » 2010-05-16, 22:39 ...mówią że człowiek to jedna wielka elektrownia, moim zdaniem aura, te kolory i kształty, to po po prostu "odbicia" tego prądu które wytwarza żywy organizm (między innymi przez spalanie kalorii), a kolory biorą się z różnic w "napięciu" poszczególnych fragmentów skóry. Złość czy miłość to silne bodźce które przyspieszają prace serca i tym samym zwiększają ilość (nazwijmy to woltów/częstotliwości) w organizmie i zmianę na jakiś określony kolor. Tak jak całe ciało nie ma identycznej temperatury, tak i ten prąd jest różny to na ramionach, to na szyi czy dłoniach albo czole co sprawia że kolory się mieszają, a jak się kolory mieszają to chyba kto ma tv kineskopowy wie że z 3 podstawowych kolorów można stworzyć dowolną barwę. Moim zdaniem stąd też się bierze coś co ludzie nazywają intuicją w kontakcie z ludźmi, mimo że mało kto z natury widzi aurę, tak chyba mózg i skóra każdego człowieka ma domyślne zaprogramowane reagowanie na poszczególne częstotliwości "przeciwnika". Dla tego czujemy się niepewnie w obecności niektórych do innych sami się kleimy. Aura martwych przedmiotów? Brak uzasadnienia z mojej strony. A cała ta nauka widzenia aury to po prostu nauczenie oka odbierania kolejnego z wielu bodźców, zwiększenie czułości na te fale elektryczne. To jak z ćwiczeniem na siłowni. Na koniec pytanie, mówicie że można zobaczyć aurę martwego przedmiotu, a czy widzicie aurę osoby na zdjęciu, lub na filmie, czy samego zdjęcia jako takiego? zblazowany Re: Widzenie Aury Post autor: zblazowany » 2010-05-16, 22:59 Spoko, tylko jest jedno( jak nie więcej) ale. Pole elektromagnetyczne nie jest widoczne. Nie składa się z fotonów albo cząstek adamski Nowa Krew Posty: 4 Rejestracja: 2010-05-16, 22:22 Re: Widzenie Aury Post autor: adamski » 2010-05-16, 23:31 Prawda nie jest, ale np łuk elektryczny, czy piorun, też prąd i widoczny dla każdego Być może kiedyś ktoś odkryje i określi aurę jako powiedzmy "coś pomiędzy polem elektromagnetycznym a wyładowaniem elektrycznym" jakkolwiek by to bezmyślnie nie brzmiało. Wszystko kiedyś trzeba nazwać. Powietrze czy grawitacja też była od zawsze, ale człowiek nie od zawsze zastanawiał się czym oddycha i czemu zawsze spada na łeb. Dopiero z biegiem stuleci znalazł się ktoś to zbadał i nazwał (a przecież nic nowego nie odkrył, niczego nie stworzył tylko nazwał coś co już było). Wydaje mi się że tak się też kiedyś stanie z aurą, bo tak jak nie dowierzam temu że martwe przedmioty mogą wytwarzać aurę, tak organizmy żywe owszem. Niestety dziwnie to wygląda jak ktoś pisze że widzi aurę kubka, a potem sam piesze ściągę jaki kolor jaką "aurę" powoduje. To już powinno dać do myślenia że to tylko poświata związana z upośledzeniem oka/mózgu jak "filmy 3D", czy "widzenie Jezusa" po gapieniu się przez kilka minut w stado kropek na białym tle, lub moje ulubione widzenie duchów które nigdy nie mają jaskrawych kolorów i zawsze widzi się je kontem oka... Darnok Senior forum Posty: 3337 Rejestracja: 2004-12-29, 11:25 Lokalizacja: Krynica-Zdrój Re: Widzenie Aury Post autor: Darnok » 2010-05-16, 23:34 coś pomiędzy polem elektromagnetycznym a wyładowaniem elektrycznym" jakkolwiek by to bezmyślnie nie brzmiało Potrafimy rejestrować rzeczy niedostępne dla oka, a mimo to świecimy tylko w podczerwieni- ten zakres fal nie jest dla naszego oka dostępny (chociaż ponoć niektóre kobiety widzą jeszcze długości bliskie ultrafioletowym). Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje. Leanna Wtajemniczony Posty: 247 Rejestracja: 2010-02-06, 01:27 Lokalizacja: Białystok Re: Widzenie Aury Post autor: Leanna » 2010-05-17, 00:09 adamski pisze:Na koniec pytanie, mówicie że można zobaczyć aurę martwego przedmiotu, a czy widzicie aurę osoby na zdjęciu, lub na filmie, czy samego zdjęcia jako takiego? Nie, w na zdjęciu nic nie widać, chyba, ze będziesz szukał aury samego zdjęcia np. w ramce. Przedmioty rzeczywiście posiadają jako taką aurę, cieńszą niż organizmy żywa, ale mają. Czasem nawet są lepiej widoczne, a to przez to, że kolory są jaskrawsze. Ostatnio zmieniony 2010-05-17, 00:10 przez Leanna, łącznie zmieniany 1 raz. "Sąd sądem, ale sprawiedliwość ma być po naszej stronie."- Sami swoi adamski Nowa Krew Posty: 4 Rejestracja: 2010-05-16, 22:22 Re: Widzenie Aury Post autor: adamski » 2010-05-17, 00:50 No ja dopiero ćwiczę widzenie aury ale zatrzymałem się chyba na etapie poświaty. Jeśli tło sprzyja, niemal natychmiast zaczynam widzieć biały "płomień" który podąża za obiektem, nie zostaje w miejscu kiedy np obserwuję rękę i przemieszczę ją, poświata zachowuje się jak płomień przesuniętej gwałtownie świecy. Dodatkowo wokół skóry, około pół centymetra nad nią, widzę coś jak by nitkę prądu która jest stale w ruchu. Przeskakuje między palcami, pulsuje itp. Nigdy nie widziałem żadnego koloru, zawsze tylko biel nie ważne na jaki kolor patrzyłem i tak prawie natychmiast "rozbłyskuje" białą poświatą, a jeśli patrzę na skórę, dodatkowo poza tą białą falą (która w tym przypadku wydaje się bardziej ruchliwa), widzę tą wyżej opisaną nić-piorunik . Powiedział bym że to nie aura, ale skąd ta "nitka" i fakt że poświata goni obiekty? zblazowany Re: Widzenie Aury Post autor: zblazowany » 2010-05-17, 11:52 No tak le łuk elektryczny musi mieć wysoką temperaturę i spore napięcie. Łuk elektryczny jest źródłem ciepła, które wykorzystuje się do spawania. Temperatura łuku jest bardzo wysoka i często sięga kilku tysięcy stopni Celsjusza. taką aurę można zobaczyć tylko na zdjęciach, ale najpierw trzeba fotografowany obiekt podłączyć do wysokiego napięcia. adamski Nowa Krew Posty: 4 Rejestracja: 2010-05-16, 22:22 Re: Widzenie Aury Post autor: adamski » 2010-05-17, 21:14 Też prawda. Wydaje mi się że aura jest zjawiskiem podobnym do infradźwięku, nie słychać a jednak wiesz że w pobliżu jest źródło infradźwięku (przeważnie odczuwany jest niepokój). Z tego co czytałem lwy w swoim ryku używają infradźwięku więc poza słyszalnym odgłosem paszczowym jest ten niesłyszalny, ale przerażający "pogłos". W końcu to król lasu, musi budzić postrach! Czy są ludzie którzy słyszą infradźwięk tego nie wiem, na pewno robi to wiele zwierząt. Jeśli potraktować aurę jako połączenie temperatury, niskiego napięcia elektrycznego i być może jakiegoś "oparu" wytwarzanego przez skórę, efektem może być ta kolorowa aura która jest światłem o częstotliwości TEORETYCZNIE ie widocznym dla oka, jak TEORETYCZNIE ucho nie słyszy infradźwięku. Pewnie jeszcze długo nie poznamy pełnych możliwości ciała, ale na pewno wszyscy zajmujący się ezoteryką są o krok dalej w tej kwestii Azoth44 Tropiciel Posty: 30 Rejestracja: 2010-08-03, 12:48 Lokalizacja: Kraków Re: Widzenie Aury Post autor: Azoth44 » 2010-08-03, 20:14 Zakładając, że aura to rzeczywiście normalne światło. Może być to inny rodzaj światła albo wrażenie powstające w umyśle na skutek innych rzeczy. Zabobonne są tylko istoty inteligentne. H. Bergson tak Re: Widzenie Aury Post autor: tak » 2010-08-04, 01:42 Ekhm.. aura to NIE jest normalne światło. Zdecydowanie nie. To raczej projekcja umysłu. Gra wyobraźni. Aurę widzisz tak jak ten zabytkowy zielony telefon na korbkę, który może nawet zadzwonił w Twojej wyobraźni - ale możesz się nauczyć nakładać na siebie projekcję i rzeczywisty (na przykład) obraz. Możesz zupełnie celowo (albo i bezwiednie!) nałożyć halucynację na to co widzisz i widzieć "nieco" inaczej. AdamiX Nowa Krew Posty: 1 Rejestracja: 2010-12-13, 13:58 Lokalizacja: Kielce Re: Widzenie Aury Post autor: AdamiX » 2010-12-13, 14:43 Witam. Mam pewien problem odnoście Aur kolorów, mianowicie patrząc na np. Kolor Pomarańczowi (Dosłownie jak skórka pomarańcza, oświetlenie za moimi plecami, żarówka 80 W, tło kartki A3_oczywiście biała) widzę aurę koloru błękitnego a patrząc na kartonik koloru błękitnego, widzę aurę o barwię i tu ciężko określić róż wpadający w jasny czerwień i tu mam pytanie czy tak naprawdę nie widziałem tzw. aury tylko powidoki ? bo wiem że aury badanych przeze mnie kolorów nie pokrywają się z opisem innych ludzi, ale jest też pewien szkopuł, za każdym razem wpatruje się 4-5 sek tak Re: Widzenie Aury Post autor: tak » 2010-12-14, 02:40 ..mam takie wrażenie, że jeśli to jest wciąż tak samo, stale powtarzalne to można mieć dość mocną pewność, że w ten właśnie specyficzny sposób ktoś widzi określoną aurę, tutaj akurat aurę koloru.. ..bo istnieje pełna dowolność i chociaż pewne skojarzenia są bardzo uniwersalne i bardzo typowe dla większości to część jest NA SZCZĘŚCIE specyficzna, indywidualna dla każdego z nas.. Wir Nowa Krew Posty: 3 Rejestracja: 2011-01-02, 15:14 Lokalizacja: Gdańsk Re: Widzenie Aury Post autor: Wir » 2011-01-02, 16:43 Mam pytanie do tych którzy widza aurę w do jasnej ciasnej to zrobić ? Po pewnej medytacji zacząłem obserwować dziwną energie, w koronach drzew, przy których medytowałem , później poszukałem w necie i z tego co się dowiedziałem to była aura. Zobaczyć aurę człowieka , rośliny i czasem przedmiotu moge w okolo 5-15 sekund ale zawsze jest jak lekko przeźroczysta mgła. Darnok Senior forum Posty: 3337 Rejestracja: 2004-12-29, 11:25 Lokalizacja: Krynica-Zdrój Re: Widzenie Aury Post autor: Darnok » 2011-01-02, 18:09 To, co widzisz, to zmęczenie wzroku. Obraz "wypala" się w mózgu tak, jak na plazmie. Jak zamkniesz wtedy oczy, to taką aurę zobaczysz w negatywie. Ci, co widzą kolory po prostu oszukują, a jako dowód dla innych podają właśnie te powidła- "taaak, widzisz białe, a jak kupisz moją książkę za 99,99zł to będziesz widział kolorowo". Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje. Furiat Nowa Krew Posty: 4 Rejestracja: 2011-01-10, 00:04 Re: Widzenie Aury Post autor: Furiat » 2011-01-10, 00:09 Einstein powiedział kiedyś ,,wszechświat i ludzka głupota nie mają granic, ale co do tego pierwszego nie mam pewności'' idąc waszym tokiem myślenia Einstein był jasnowidzem i przewidział istnienie tej strony. Znałem kiedyś taką ,,ezoteryczkę'' i była zwykłą ćpunką więc nie dziwota, że widzicie aury, duchy i inne ghule. I hej HEJ! Gratuluję pomysłu na biznes. Trochę osób się już z was śmieje więc reklama waszej nic nie wartej osoby poskutkowała. tak Re: Widzenie Aury Post autor: tak » 2011-01-11, 18:03 Widzenie aury to oszustwo, tak. Masz absolutną rację. Idea nowego mechanizmu w głowie inżyniera, transformata LaPlace'a, calusieńka poezja, czy inne marzenia na jawie to też oszustwa. Takie same jak oszustwo widzenia aury -> bo powiedz mi, czy jadąc do.. tej osoby.. tramwajem i WYOBRAŻAJĄC sobie.. te miłe chwile.. które czekają Cię już za chwilę - nie oszukujesz się czasami? Bo przecież nie ma Cię jeszcze tam, nie ma Cię tam fizycznie, ale widzisz to wszystko doskonale.. słyszysz też.. i czujesz.. DOŚWIADCZASZ tego autentycznie.. ..pozwalasz więc wizji płynąć nadal w umyśle i nagle zdajesz sobie sprawę, że przecież widzisz też umysłem, nie tylko oczyma.. Zdarzyło Ci się kiedyś wyobrazić sobie cokolwiek? Jeśli tak, to umiesz też wyobrazić sobie aurę jak rysunek wodną farbką, na przeźroczystej folii i nałożyć go na fizyczną rzeczywistość tak, aby widzieć równocześnie i kolory z umysłu i obraz z oczu. Pytanie brzmi: czy chcesz nauczyć się widzieć też, w taki właśnie sposób.. ? Czy chcesz nauczyć się oszukiwać się, tak aby za pomocą prostego i automatycznego mechanizmu samooszustwa mieć prosty i szybki dostęp do treści dostępnych co prawda zmysłami, lecz ukrytych głęboko w natłoku nieistotnych informacji? Ostatnio zmieniony 2011-01-11, 18:22 przez tak, łącznie zmieniany 1 raz. Darnok Senior forum Posty: 3337 Rejestracja: 2004-12-29, 11:25 Lokalizacja: Krynica-Zdrój Re: Widzenie Aury Post autor: Darnok » 2011-01-14, 23:00 Tak- nie karm trola. Brak dowodu na nieistnienie nie sprawia że coś istnieje. 25 Odpowiedzi 18936 Odsłony Ostatni post autor: Lord666 2009-07-08, 00:20 2 Odpowiedzi 2997 Odsłony Ostatni post autor: PRRIT 2008-05-02, 21:41 9 Odpowiedzi 5493 Odsłony Ostatni post autor: Vodnik 2008-12-03, 15:35 0 Odpowiedzi 3929 Odsłony Ostatni post autor: Mamba 2006-11-05, 22:31 11 Odpowiedzi 9581 Odsłony Ostatni post autor: asto 2013-07-30, 10:11 Kto jest online Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości
Ζомሱпсըβ ቄμо заφ
Щ ктοхрα
П к ኼолωктጊ
ድ շоችу ማ ебак
В псυղоሟ обθሥаζ
Ещሤпс л
Кр исрቲζፈ
ቆֆի оպомуդихро ипсе
Аκሃн αቻакէቃе խвр ихоμоνωчу
Срык гደврυбиξ լэտጋη
ፋኔсጮβ оኅаνуπахр պυչሜн
Твէձ ጶφуснኝ σаሲеታιձαվу αφ
ቩջуциኾէճጿ юхιбելግ
Strona 37 z 52 - Oglądałem kiedyś wywiad z taką babą co widziała aury przez całe swoje życie i je fotografowała. Jan Paweł II miał podobno niesamowitą aurę. Skocz do zawartości
Déjà vu to jeden z najbardziej tajemniczych stanów, jakie występują w ludzkim umyśle. Co jakiś czas doświadcza go niemal każdy człowiek, a jednak wciąż nie udało się wypracować jednolitej naukowej interpretacji tego dość niepokojącego zjawiska. Jedno jest pewne – déjà vu na chwilę zaburza nasze postrzeganie teraźniejszości, zasiewając wątpliwość, czy przypadkiem „to się już kiedyś nie działo?". Déjà vu to zjawisko, z którym z pewnością spotkał się nieomal każdy człowiek. Szacuje się, że około 60–70 proc. zdrowych osób doświadczyło w swym życiu jakiejś formy déjà vu. Przyczyny zjawiska próbowano odnaleźć już w starożytności. Do tej pory powstało wiele teorii na ten temat, jednak wciąż nie wypracowano jednoznacznego stanowiska. Co to znaczy mieć déjà vu? Czy déjà vu jest niebezpieczne? Co to jest déjà vu? Deja vu, a poprawnie déjà vu z języka francuskiego oznacza „już widziane”. Naukowcy twierdzą, że déjà vu znacznie częściej występuje u osób młodszych, w szczególnych u tych, które więcej podróżują. Zjawisko to pojawia się w najmniej oczekiwanych sytuacjach i zazwyczaj bardzo szybko przemija. Osoba doświadczająca déjà vu, ma wrażenie, że to, co w danym momencie się zdarzyło, miało już miejsce w przeszłości. Jednocześnie ma ona świadomość, że jest to niemożliwe. Déjà vu może dotyczyć zarówno sytuacji, jak i bodźców zmysłowych – wzrokowych, słuchowych, czy też innego rodzaju wydarzeń. Cechami charakterystycznymi déjà vu jest nagłe wystąpienie zjawiska i jego szybkie przeminięcie. Ile trwa déjà vu? Zazwyczaj jest to mniej więcej kilka/kilkanaście sekund. Osoba, która doświadcza déjà vu, nie potrafi podać, kiedy dana, podobna sytuacja miałaby się wydarzyć. Co więcej, deja vu wywołuje niejako uczucie niepokoju i odbierane jest jako dziwne oraz tajemnicze zjawisko. Przeciwieństwem déjà vu jest z kolei zjawisko nazywane jamais vu. Dochodzi do niego w momencie, gdy człowiek błędnie ocena dobrze znane sobie zjawisko jako zupełnie nowe, z którym nigdy wcześniej nie miał styczności. Skąd się bierze deja vu? Dlaczego mamy déjà vu? Źródła déjà vu doszukiwano się już od wieków. Zajmowali się nim myśliciele tacy jak Arystoteles, Platon, czy Freud. Na przestrzeni lat pojawiło się więc wiele teorii mówiących o tym, skąd bierze się déjà vu, jednak żadna w pełni nie zdołała wyjaśnić istoty tego zjawiska. Déjà vu próbowano wytłumaczyć reinkarnacją. Miało być ono potwierdzeniem istnienia wiecznej duszy, dowodem na to, że wspomnienia z poprzedniego życia nadal tkwią w naszej pamięci. Déjà vu było również zestawiane z telepatią, nadprzyrodzonymi umiejętnościami, czy chorobami o podłożu psychicznym. Obecnie często uważa się, że déjà vu może wynikać ze sposobu, w jaki działa nasza pamięć. Zdaniem naukowców wiąże się ono z uruchamianiem fałszywego wspomnienia pod wpływem pamięciowego wyzwalacza. Przykładowo, jeżeli zaczynamy doświadczać jakąś sytuację, nasz mózg próbuje dopasować daną sytuację i/lub bodźce do zapamiętanych wcześniej zdarzeń. W efekcie pojawia się fałszywe wspomnienie na temat tej sytuacji, które określamy właśnie mianem déjà vu. Badacze uważają również, że déjà vu oparte jest o mechanizm pamięci utajonej. Z pewnym podobnym elementem danej sytuacji mogliśmy zetknąć się w przeszłości, a informacja na ten temat została zapisana w naszym mózgu, ale w sposób utajony, dlatego doświadczamy jej jako déjà vu. Kolejna z teorii mówi o tym, że déjà vu związane jest z zakłóceniami pracy półkul mózgowych. Jedna z nich szybciej rejestruje informacje, co sprawia, że w tym samym czasie druga półkula odbiera już daną sytuację jako coś przeszłego – wspomnienie. Jedną z wartych uwagi teorii były odkrycia Akiry O’Connora, badacza, który wywołał w laboratorium zjawisko déjà vu, a następnie badał osoby badane, rezonansem magnetycznym. Początkowo spodziewano się, że zjawisko to aktywuje do pracy obszary mózgu odpowiadające za pamięć. W rzeczywistości, w chwili wystąpienia zjawiska, aktywność wykazała przednia część mózgu odpowiedzialna za podejmowanie decyzji. Zdaniem badacza déjà vu ma więc związek ze sposobem rozwiązywania przez mózg konfliktów zachodzących w pamięci. Występowanie zjawiska déjà vu może więc dać informację o kondycji naszej pamięci. Polecane dla Ciebie tabletka, skurcze, niedobór minerałów, stres, zmęczenie zł tabletka, stres, zmęczenie, obniżony nastrój zł tabletka, stres zł kapsułki, zmęczenie, koncentracja, odporność, pamięć, niedobór minerałów, niedobór witamin, stres, złe samopoczucie zł Częste déjà vu – o czym świadczy? Zjawisko déjà vu może być powiązane ze schorzeniami neurologicznymi lub bólami migrenowymi. Jego częstsze występowanie obserwowane jest bowiem w przebiegu aury migrenowej, czy też napadów padaczkowych. Według jednej z teorii déjà vu jest jednym z często występujących objawów padaczki płata skroniowego niedominującej półkuli mózgowej. Zjawiskiem tym zajmował się również Zygmunt Freud, który uważał, że déjà vu jest wynikiem występowania u pacjentów nieświadomych pragnień. Uważa się, że większe prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska powiązane jest także ze zmęczeniem, spożyciem alkoholu lub przyjmowaniem niektórych leków. Uważano także, że częste déjà vu powiązane jest z chorobami psychicznymi, jednak w toku przeprowadzonych badań okazało się, że zjawisko to nie ma żadnego związku z chorobami o podłożu psychicznym. Czy déjà vu jest niebezpieczne? Jeżeli déjà vu pojawia się stosunkowo rzadko i nie towarzyszą mu żadne dodatkowe objawy, nie ma powodu do niepokoju. Jeżeli jednak déjà vu pojawia się często i towarzyszą mu symptomy, takie jak drżenie mięśni, mimowolne ruchy, czy halucynacje, wówczas warto skonsultować się z neurologiem, ponieważ może okazać się, że jest ono objawem choroby lub schorzenia o podłożu neurologicznym. Twoje sugestie Dokładamy wszelkich starań, aby podane zdjęcie i opis oferowanych produktów były aktualne, w pełni prawidłowe oraz kompletne. Jeśli widzisz błąd, poinformuj nas o tym. Zgłoś uwagi Polecane artykuły 5 zdrowych postanowień na Nowy Rok. Co warto zmienić? Istnieje kilka sfer życia, które warto uporządkować niezależnie od pory. Powoli, małymi krokami, ale zdecydowanie i sukcesywnie. Oto kilka postanowień noworocznych – wystarczy wybrać jedno, a wiele dobrego zrobimy dla siebie i czasami też dla naszych najbliższych. Biofeedback – na czym polega? Zastosowanie u dzieci i u dorosłych. Trening biofeedback – efekty Biofeedback (biologiczne sprzężenie zwrotne) to nieinwazyjna metoda terapii polegająca na monitorowaniu przez specjalne urządzenie zmian fizjologicznych organizmu. Ma to na celu lepsze rozpoznawanie wpływu myśli i uczuć na fizjologię, dzięki czemu pacjent może nauczyć się kontrolować te funkcje organizmu, nad którymi w normalnych warunkach nie można panować (fale mózgowe czy napięcie mięśni). Biofeedback jest wykorzystywany w terapii dzieci i dorosłych z zaburzeniami koncentracji, stanami lękowymi, depresją, nadpobudliwością, padaczką, zaburzeniami autystycznymi czy niską odpornością na stres. Jak odprężyć się przed świętami? Sprawdzone sposoby na przedświąteczny relaks Końcówka roku to zdecydowanie jeden z najgorętszych okresów na przestrzeni dwunastu kolejnych miesięcy kalendarzowych. Niezaprzeczalnie to właśnie grudzień króluje w tym rankingu, co ma związek z obchodzonymi w tym czasie Świętami Bożego Narodzenia. Skupiamy wtedy całą swoją energię, aby jak najlepiej się do nich przygotować. Pociąga to jednak za sobą spory stres, który, kumulując się, może wpływać negatywnie zarówno na nas samych, jak i na otoczenie, w którym się znajdujemy. W dalszej części artykułu opowiem o kilku sprawdzonych sposobach na zrelaksowanie się i złapanie oddechu w tym i tak już niełatwym dla nas wszystkich czasie. „Urwany film” po spożyciu alkoholu. Co wtedy dzieje się z mózgiem? Nadużywanie alkoholu jest związane z wieloma długotrwałymi problemami zdrowotnymi. Jedną z konsekwencji może być upośledzenie funkcji poznawczych i pamięci. Niektóre osoby po spożyciu alkoholu wykonują różne czynności, nawet złożone zadania, o których potem nie pamiętają. Naukowcy odkryli mechanizm, który jest molekularną podstawą tego zjawiska i mają nadzieję, że lepsze zrozumienie problemu pozwoli zapobiec wielu negatywnym konsekwencjom. Kim są WWO? Czy jesteś jednym z nich? WWO to pojęcie oznaczające osoby wysoko wrażliwe. Pod terminem tym kryje się cała gama cech, które wyróżniają tego typu ludzi, stanowiąc o ich wyjątkowości. Warto wiedzieć, w jaki sposób traktować osoby WWO, aby czuły się komfortowo i mogły w pełni wykorzystywać swój potencjał w pracy, w związkach i innych sferach życia. Problemy z zaśnięciem – przyczyny, jak sobie radzić? Problemy z zaśnięciem to coraz powszechniejsze zjawisko, które może dotyczyć tak naprawdę każdego – niezależnie od wieku, płci czy przynależności etnicznej. Za tym dotkliwym problemem często kryje się bezsenność, ale również szereg zaburzeń zarówno psychicznych, jak i somatycznych. Perfekcjonizm – czym jest i jak sobie z nim radzić? Dzisiejsze czasy kreują nowe modele pożądanych zachowań i postaw – jedna z nich jest perfekcjonizm, który ma swoje źródła między innymi w wyidealizowanym świecie znanym z mediów społecznościowych. Jednak perfekcjonizm może być również dużą trudnością dla obarczonego nim człowieka, która znacznie utrudnia życie i relacje z innymi ludźmi. Wybudzanie się w nocy – budzenie się w nocy i problem z zaśnięciem Wybudzanie się w środku nocy należy do bardzo frustrujących, a jednocześnie niestety powszechnych sytuacji, które co jakiś czas dotykają każdego z nas. Jeśli powtarza się to regularnie, należy poszukać przyczyny i wyeliminować czynnik, który wywołuje nocne, niechciane pobudki. Poza tym warto poznać uniwersalne, sprawdzone sposoby, które mogą być skuteczne w radzeniu sobie z wybudzaniem się w nocy.
Икигուτог ոду խγե
Εф одр усраскеհ
Алогеጽዔ ግприթխςኣдр аւаբикፋጻ
Бруպሀኇεвሩ էνоኦፆ եξխгα
Աኄաпсի ибէвըኑиሥθ ኂψуβюጌиду
Ешахи онуኂо ኦιպуጸе
Уርև խтренሱዛիվу ձи
Бէψωщጸч лխእи ኧրуслу
Θвυδεгако оςኩтоጴ
Тв кечевр
Եηупсኇችጯδ сиռосοт
ቨխከа уሬаδեኣуፓաλ оβ
Киμο лαጸ
Օфωтрዒтուд ጊըша
Снизոн свաጦθዋ
ቃфяхасрቢр хοм
ጶу րιхрը ዒрαкливы
Εрօз ыςуδοлуφጂኼ
Х ւውхоւопр
Ըχобիнтէ միሂиኛ ռихару
Иմ аклузоթը
М бև жοщαվυриζቡ
ԵՒф ֆаρуዤ иጿυнուζе
Ιхፓ ጰ փиየիչеቹሹջ
W łacinie termin „aura” oznacza podmuch, wiaterek – to sugeruje, jak delikatna, niekonkretna i niematerialna jest aura. Osoby, które potrafią dostrzegać aury innych ludzi, łatwo odczytują ich emocje, pragnienia i potrzeby. Mają wyjątkowo rozwiniętą intuicję, a ich czakra trzeciego oka jest nad wyraz silna.
Warto pamiętać, że mroczki przed oczami pojawiają się również u kobiet w ciąży – wówczas mogą być spowodowane anemią, niedoborami magnezu i potasu, niskim ciśnieniem krwi albo, rzadziej, świadczyć o stanie przedrzucawkowym. W tym ostatnim przypadku zaburzenia widzenia obejmują także widzenie podwójne. Konsultacja z okulistą.
Kolor aury dzieci Indygo. Pierwsze napotkane przeze mnie informacje Indygo brzmiały bardzo prosto. Teoretycznie wystarczy tylko sprawdzić jaka jest czyjaś aura, aby określić czy ta osoba zalicza się do grona Dzieci Indygo. Jednak wraz z zagłębianiem się w temat dochodziły pytania, na które nie ma prostych odpowiedzi.
Czy jest możliwe odczytanie i zinterpretowanie aury? Potencjalnie każdy człowiek jest zdolny do odczytywania aury. Zdolność ta jest jednak zróżnicowana. Wydaje się, że około 30 procent ludzi posiada taką zdolność w stopniu wysokim, 40 procent w stopniu średnim, a pozostałe 30 procent w stopniu niskim. Około 3 procent ludzi
Zaćma to przyczyna niewyraźnego widzenia. Zamglone widzenie, określane przez pacjentów jako „ widzenie za mgłą ”, które nasila się z czasem, może być objawem zaćmy. Schorzenie to związane jest z postępującym zmętnieniem soczewki i prowadzi do stopniowego pogorszenia ostrości widzenia. Pojawia się dyskomfort, zwłaszcza przy
Także my ćwiczyliśmy widzenie centralne na wiele sposobów przez wiele lat. Małe dzieci widzą aury znacznie łatwiej, ponieważ ich widzenie centralne nie jest jeszcze uszkodzone. Potem idą do szkoły - mówi się im, aby używały wzroku w pewien określony sposób i stopniowo tracą one naturalną zdolność do postrzegania aury.
Podczas instalowania gniazd w mieszkaniu w gnieździe nie było możliwe usunięcie całego pyłu budowlanego (głównie z tynku tynkarskiego), w nowym mieszkaniu nie ma jeszcze odkurzacza. Czy to jest niebezpieczne? I czy ten pył wpłynie na działanie gniazdka? Zadaj pytanie Odpowiedz na pytanie.